W piątek w audycji na antenie radia RMF FM przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Polskiej odpowiedział na pytanie, czy opozycja powinna pójść razem do wyborów. Polityk przyznał, że nie jest zwolennikiem jednej listy, natomiast dwóch bloków wyborczych – centroprawicowego i centrolewicowego. Jak zaznaczył, ludowcy na pewno byliby w tym pierwszym.
Większość parlamentarna
– Większość parlamentarna jest bardzo krucha, widać to w niektórych głosowaniach. Niedawno wygraliśmy z bezkarnością władzy i została przyjęta poprawka Senatu blokująca bezkarność. W ten sposób uchroniliśmy przed niekontrolowanym wydatkiem pieniędzy z budżetu państwa przez rządzących. Więc tutaj tej większości nie było. W innych sprawach ta większość się znajduje – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Ja w przyspieszone wybory do końca nie wierzę, bo to nie jest taki prosty projekt – podkreślił prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. I zauważył, iż mimo wszystko, takie założenie "każdy racjonalny polityk, szczególnie polityk opozycji musi mieć w głowie i musi być na nie gotowy".
Nowelizacja ustawy o PIT
W piątek rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o PIT, przewidujący obniżenie dolnej stawki podatku dochodowego z 17 proc. do 12 proc. Zlikwidowana zostanie także ulga dla klasy średniej. Wśród wprowadzonych zmian będzie też możliwość wyłączenia składki na ubezpieczenie zdrowotne z podstawy opodatkowania. Zmiany wejdą w życie 1 lipca tego roku.
– Zobaczymy, jak w rzeczywistości wyjdzie ta zmiana. Polski Ład również miał być największą korzystną zmianą w historii podatków w Polsce, a okazał się największą wtopą i spowodował gigantyczny bałagan, który musi być ogarniany w trakcie roku podatkowego – skomentował Kosiniak-Kamysz.
Czytaj też:
Przyspieszone wybory? Zgorzelski: Widomy znakCzytaj też:
PiS traci poparcie. Kto wygrałby wybory?
