Prezydent Ukrainy, odnosząc się do blokowanej przez Węgry pożyczki Unii Europejskiej w wysokości 90 mld euro, stwierdził, że jeśli pieniądze nie zostaną odblokowane, "poda adres tej osoby ukraińskim Siłom Zbrojnym, a chłopaki do niego zadzwonią i porozmawiają w swoim języku".
Melnyk: Chodziło o możliwość rozmowy w języku węgierskim
Według ukraińskiego eksperta ds. bezpieczeństwa międzynarodowego Ołeksija Melnyka, wypowiedź Zełenskiego została źle zrozumiana i wyrwana z kontekstu. Melnyk przekonuje, że prezydent Ukrainy nie miał zamiaru nikomu grozić ani nikogo szantażować. Jego zdaniem Zełenski w rzeczywistości odnosił się do dwóch ukraińskich żołnierzy pochodzenia węgierskiego, których Rosja wcześniej przekazała władzom w Budapeszcie. Jak twierdzi, sugestia o "podaniu adresu" miała oznaczać jedynie możliwość rozmowy z Orbanem przez żołnierzy mówiących po węgiersku. – Mówiąc o przekazaniu namiarów wojskowym, Zełenski miał na myśli właśnie tych dwóch ukraińskich żołnierzy mówiących po węgiersku. Chodziło o to, że mogą porozmawiać z premierem Węgier w tym samym języku – przekonuje Melnyk na łamach "Rzeczpospolitej".
Ekspert zauważył jednocześnie, że "czasami w naszym prezydencie włącza się instynkt showmana, który musi coś szybko powiedzieć, niekoniecznie filozoficznego, by dostać oklaski". W jego ocenie problem polega nie tyle na intencjach, ile na tym, że takie słowa łatwo mogą zostać odebrane dosłownie. Melnyk podkreślił również, że w sporze z Węgrami Ukraina powinna zachowywać szczególną ostrożność w komunikacji. Jego zdaniem każda nieprecyzyjna wypowiedź może zostać wykorzystana politycznie.
Węgrzy odebrali te słowa na poważnie
Tłumaczenia Melnyka nie zmieniają jednak faktu, że w Budapeszcie słowa Zełenskiego odebrano bardzo poważnie. Premier Węgier Viktor Orban zwrócił się do prezydenta Ukrainy w ostrym wpisie na platformie X. "Wołodymyrze Zełenski! Przestańcie nas straszyć i szantażować! Z Węgrami to nie przejdzie" – napisał szef węgierskiego rządu.
Ku zaskoczeniu opinii publicznej, również lider węgierskiej opozycji Péter Magyar stanął w tej sprawie po stronie premiera. Polityk, mimo że pozostaje głównym rywalem Orbana na krajowej scenie politycznej, uznał wypowiedź Zełenskiego za nie do przyjęcia i wezwał Ukrainę do wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem "Przyjaźń".
Czytaj też:
"Przestańcie nas straszyć i szantażować!". Orban dosadnie zwrócił się do ZełenskiegoCzytaj też:
Magyar broni Orbana: Wzywam UE do zerwania wszelkich relacji z Ukrainą
