"To już nie jest polityka". Morawiecki odpowiada na zarzuty Ziobry

"To już nie jest polityka". Morawiecki odpowiada na zarzuty Ziobry

Dodano: 
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i premier Mateusz Morawiecki
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i premier Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Leszek Szymański
To już nie jest polityka, lecz antypolityka – powiedział premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na zarzuty ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Prezes Solidarnej Polski zaproponował szefowi rządu zakład – butelkę śliwowicy, jeżeli w przyjętym przez polskie władze dokumencie dotyczącym Krajowego Planu Odbudowy (KPO) wskaże miejsce, w którym Rada Ministrów zgodziła się na opodatkowanie samochodów spalinowych. Chodzi o tzw. kamienie milowe, czyli warunki Komisji Europejskiej, które nasz kraj zobowiązał się spełnić, aby otrzymać pieniądze z Funduszu Odbudowy Unii Europejskiej.

– Propozycja miała żartobliwą formę, ale problem jest bardzo poważny. Otóż treść dokumentu, który zaakceptowała Rada Ministrów, w tym ministrowie Solidarnej Polski, fundamentalnie różni się od tego, co premier ustalił później z Komisją Europejską. Podjął w imieniu Polski zobowiązania, określane jako "kamienie milowe", których nie akceptowała Rada Ministrów i które nawet nie były przez nią dyskutowane – mówił Zbigniew Ziobro w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl. – Nie było mowy np. o tym, aby opodatkować samochody spalinowe, którymi jeździ przygniatająca większość użytkowników aut w Polsce – dodał.

Morawiecki odpowiada

W rozmowie z portalem polskatimes.pl, która została opublikowana w niedzielę, premier został zapytany o zarzuty Solidarnej Polski i Zbigniewa Ziobry w sprawie KPO. – Jeżeli ktoś doradza mi, żebym wziął dla Polski chwilówkę i zwiększył ryzyko gospodarcze, to uważam, że jest to bardzo zła rada. Chyba, że krytykom chodzi o to, żeby w ogóle zrezygnować z inwestycji i jakichkolwiek pieniędzy dla Polski. Ale to już nie jest polityka, lecz antypolityka – stwierdził Mateusz Morawiecki. Dopytywany, czy przyjmie zakład Ziobry, polityk oznajmił, iż nie chce się zakładać o przyszłość Polski. – Wolę o nią zadbać – wskazał.

– W wyniku dokumentu przyjętego przez rząd ministrowie poszczególnych resortów zostali upoważnieni do określania wskaźników, bardzo dobrych dla Polski wskaźników i inwestycji. W taki sposób został skonstruowany ten dokument – starał się wytłumaczyć Morawiecki. I podkreślił, że rząd nie planuje przyjąć żadnych nowych podatków dla posiadaczy aut spalinowych.

Czytaj też:
Morawiecki: Tusk znaczy bieda
Czytaj też:
Konflikt w rządzie? "Niedługo bardziej lubiany u nas będzie Trzaskowski"

Źródło: polskatimes.pl
Czytaj także