Jeszcze w poniedziałek sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zajmowała się sprawą Adama Glapińskiego. Chodzi o wniosek o postawienie prezesa Narodowego Banku Polskiego przed Trybunałem Stanu. Taki krok zapowiadali jeszcze w czasie kampanii wyborczej politycy obecnego obozu rządzącego na czele z premierem Donaldem Tuskiem. Był to jeden ze "100 konkretów na pierwsze sto dni rządów" KO. W sprawie miał jednak nastąpić nieoczekiwany zwrot.
Bloomberg: Cichy zwrot w sprawie Adama Glapińskiego
Jak bowiem wynika z ustaleń Bloomberga, który powołuje się na osoby zaznajomione ze sprawą, polski rząd po ciuchu postanowił wycofać się ze swoich planów wobec szefa banku centralnego. Powody, jak czytamy, są czysto finansowe. Agencja twierdzi, że władze obawiają się, iż taki spór mógłby zniechęcić zagranicznych inwestorów. – Partia rządząca doszła do wniosku, że kontynuowanie sprawy przyniesie niewielkie, jeśli w ogóle, korzyści polityczne – twierdzą informatorzy Bloomberga.
"Konieczność sfinansowania rosnącego deficytu budżetowego Polski również odegrała istotną rolę. Niektórzy urzędnicy państwowi obawiają się, że napięcia z bankiem centralnym mogą podważyć zaufanie inwestorów obligacji" – czytamy.
Wniosek o Trybunał Stanu dla prezesa NBP. Jedna ze stu obietnic Tuska
Przypomnijmy, że wniosek o postawienie prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu wpłynął do Sejmu w marcu 2024 roku. Złożyli go posłowie Trzeciej Drogi, Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy. Dokument zawiera osiem zarzutów. To kolejno: skup obligacji skarbowych przez NBP i finansowanie w ten sposób deficytu budżetowego, realizowanie skupu obligacji bez upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej (RPP), interwencje walutowe bez upoważnienia zarządu NBP, w tym w celu obniżenia wartości polskiej waluty, prowadzenie działań sprzecznych z ustalonymi celami polityki pieniężnej, w tym obniżenie stóp procentowych "bezpośrednio związane z kampanią wyborczą" w 2023 roku, utrudnianie wykonywania niektórym członkom RPP i zarządu NBP wykonywania obowiązków, brak współdziałania z ministrem finansów przy opracowywaniu planów finansowych państwa, wypłacanie sobie premii w sposób niezgodny z przepisami ustaw oraz zaangażowanie w agitację polityczną po stronie PiS.
Czytaj też:
Możliwe kolejne obniżki stóp. Wskazano miesiąceCzytaj też:
NBP zwiększa rezerwy złotaCzytaj też:
Tym sposobem wepchną euro? Bartoszewicz: Państwa polskiego już praktycznie nie ma
