Ardanowski bije na alarm. "Takiego kryzysu w rolnictwie nie było"

Ardanowski bije na alarm. "Takiego kryzysu w rolnictwie nie było"

Dodano: 
Jan Krzysztof Ardanowski
Jan Krzysztof Ardanowski Źródło: PAP / Adam Warżawa
Jest załamanie produkcji we wszystkich kierunkach, nic nie przynosi dochodu – powiedział o sytuacji w polskim rolnictwie Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa.

O tym, że "takiego kryzysu nie było", Ardanowski mówił w środę (25 lutego) w Radiu Wnet. Ocenił, że rolnictwo w Polsce znalazło się w wyjątkowo trudnym momencie, a najbardziej cierpią ci, którzy inwestowali i rozwijali gospodarstwa.

– Jest załamanie produkcji we wszystkich kierunkach, nic nie przynosi dochodu – powiedział. Jego zdaniem, "sytuacja jest tak dramatyczna w rolnictwie, że gierki polityczne partii rządzących i opozycyjnych powinny być odsunięte na bok".

Wskazał, że dodatkowym zagrożeniem dla polskich rolników jest napływ żywności spoza Unii Europejskiej, m.in. z Ukrainy i krajów Mercosuru (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj), z którymi UE podpisała w styczniu umowę handlową. Przeciwko niej głosowały wcześniej Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria.

Porozumienie zakłada stopniowe zniesie ceł na prawie wszystkie towary będące przedmiotem handlu między UE a Mercosurem.

Dlaczego prezydent powinien zawetować SAFE? Ardanowski tłumaczy

Ardanowski odniósł się również do dyskusji wokół SAFE, czyli unijnej pożyczki na zbrojenia. Według niego, prezydent Karol Nawrocki powinien zawetować ustawę wdrażającą ten instrument.

Jak tłumaczył, Polska musi wzmacniać swoje zdolności obronne, ale nie może oddawać kontroli nad tym, jakie uzbrojenie trafi do armii i na jakich zasadach będzie finansowane. W jego opinii, skoro Polska musi dozbrajać się na kredyt, powinna robić to samodzielnie jako suwerenne państwo, a nie w ramach mechanizmu, który ograniczy jej wpływ na decyzje dotyczące obronności.

Według byłego ministra, problemem nie jest sama potrzeba zbrojenia, lecz ryzyko utraty kontroli nad kierunkami polityki obronnej. –Czy my będziemy w dalszym ciągu suwerenni w zakresie naszej obronności i sami będziemy decydowali o tym, jakie uzbrojenie polska armia będzie miała – argumentował.

Polska w ramach SAFE ma otrzymać ok. 185 mld zł niskooprocentowanych pożyczek na inwestycje w obronność. Krytycy unijnego programu podnoszą m.in., że jest w nim ukryty "mechanizm warunkowości", na mocy którego Komisja Europejska będzie mogła blokować kolejne transze pieniędzy, tak jak w przypadku Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

Czytaj też:
Sejm. Jest decyzja komisji ws. poprawek do ustawy o SAFE

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Radio Wnet
Czytaj także