W przeciwnym razie nie utrzyma się długo u władzy.
"Będzie musiał uzyskać naszą zgodę"
W niedzielę irańskie Zgromadzenie Ekspertów wybrało następcę zmarłego ajatollaha Alego Chameneiego. Na razie nie ujawniono, kto obejmie funkcję najwyższego przywódcy duchowo-politycznego kraju. Wśród nieoficjalnych kandydatów wymieniany jest jednak Modżtaba Chamenei, syn zmarłego lidera.
Trump w rozmowie ze stacją ABC News podkreślił, że Stany Zjednoczone chcą mieć wpływ na to, kto stanie na czele Iranu. – Będzie musiał uzyskać naszą zgodę. Jeśli jej nie uzyska, nie utrzyma się długo na stanowisku – powiedział prezydent USA. Jak zaznaczył, Waszyngton chce uniknąć sytuacji, w której za kilka lat społeczność międzynarodowa ponownie będzie musiała reagować na działania Teheranu. Trump wskazał, że kluczową kwestią jest powstrzymanie Iranu przed rozwijaniem broni jądrowej.
Amerykański prezydent nie wykluczył jednocześnie zaakceptowania kandydata powiązanego z dotychczasowym establishmentem w Iranie, o ile spełniałby oczekiwania Stanów Zjednoczonych. – Jest wielu ludzi, którzy mogliby się kwalifikować – stwierdził.
Iran: jesteśmy gotowi na pół roku wojny
Tymczasem władze w Teheranie przekonują, że kraj jest przygotowany na długotrwały konflikt. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że Iran może prowadzić intensywne działania wojenne z USA i Izraelem przez co najmniej sześć miesięcy. Rzecznik formacji Ali Mohammad Naini oświadczył w niedzielę, że przy obecnej intensywności walk siły zbrojne Islamskiej Republiki są zdolne do kontynuowania wojny przez minimum pół roku. Według IRGC w ostatnim czasie zaatakowano ponad 200 celów związanych z amerykańskimi i izraelskimi bazami oraz obiektami w regionie.
Inaczej sytuację ocenia Donald Trump. Według niego operacja prowadzona przez amerykańskie siły zbrojne może potrwać znacznie krócej – około czterech do pięciu tygodni.
Czytaj też:
Zełenski wysyła ludzi na Bliski Wschód. Chodzi o irańskie dronyCzytaj też:
Niepokojące doniesienia mediów: ZEA mogły uderzyć w Iran
