Amerykański przywódca zabrał głos podczas forum inwestycyjnego w Miami.
– Stworzyłem wspaniałe wojsko. Mówiłem, że nie trzeba go będzie wykorzystywać. Ale czasem trzeba je wykorzystać. Tak przy okazji, Kuba jest następna – powiedział nieoczekiwanie Trump. – Ale udawajcie, że nic nie mówiłem – dodał.
Kolejna wypowiedź Trumpa o Kubie
Prezydent Stanów Zjednoczonych nie wyjaśnił jednak, jakie konkretne działania wobec władz w Hawanie miał na myśli.
Nie była to pierwsza tego typu wypowiedź amerykańskiego przywódcy. W ciągu ostatnich tygodni Donald Trump mówił, że "będzie miał zaszczyt wzięcia Kuby" oraz deklarował, iż "wkrótce zrobi coś z Kubą".
Z informacji przekazanych w marcu przez Trumpa wynika, że władze Kuby rozmawiają ze Stanami Zjednoczonymi. – To upadły kraj. Nie mają pieniędzy, nie mają ropy, nie mają niczego. Mają ładne tereny. Mają ładny krajobraz, to piękna wyspa. Myślę, że to wspaniali ludzie – ocenił.
Głos prezydenta nie był odosobniony, jeśli chodzi o amerykańską administrację. Sekretarz stanu USA Marco Rubio twierdził z kolei, że władzę na Kubie powinni przejąć „nowi ludzie”, a ewentualne zniesienie nałożonego embarga jest uzależnione od zmian politycznych na wyspie.
Kuba reaguje na słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych
Słowa Donalda Trumpa nie pozostają bez echa. Wypowiedzi amerykańskiego przywódca są bacznie obserwowane w Hawanie.
W ubiegły weekend szef MSZ Kuby Bruno Rodriguez zaznaczył, że Hawana jest gotowa do "poważnego i odpowiedzialnego dialogu" ze Stanami Zjednoczonymi w obliczu napiętych relacji między krajami.
Z kolei kubański wiceminister spraw zagranicznych Carlos Fernandez de Cossio przyznał, że władze na wyspie liczą się z możliwością interwencji wojskowej podjętej przez USA. Już rozpoczęto przygotowania wojskowe na wypadek ewentualnego amerykańskiego ataku.
Czytaj też:
Kolejna osobliwa konferencja Trumpa. "Możecie pytać o seks"Czytaj też:
"Przeklęty i obrzydliwy kraj". Trump znów obraża jedno z państw
