Jednym z najpopularniejszych w Rosji komików był Nurłan Saburow. Czas przeszły jest w tym wypadku zasadny. W lutym tego roku Saburow przyleciał na występy do Moskwy. Na lotnisku dowiedział się, że dostał zakaz wjazdu do Rosji na 50 lat. Biorąc pod uwagę wiek artysty (rocznik 1991), jest to w zasadzie zakaz dożywotni. Saburow został deportowany do Kazachstanu, którego jest obywatelem. Nawiasem pisząc, jego twórczość jest jednym z licznych dowodów atrakcyjności Rosji dla obcokrajowców pochodzących z byłych republik sowieckich. Kazachstański komik, zamiast żartować w języku ojczystym, woli to robić po rosyjsku. W ten bowiem sposób ma szansę dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Tą samą drogą szli niegdyś jego kolega po fachu Wołodymyr Zełenski oraz wielu innych ukraińskich artystów, mających świadomość możliwości, jakie daje rosyjskojęzyczny rynek. Saburow jednak, mimo deportacji, nadal może rozbawiać publiczność w języku Putina (tę, która akurat ma dostęp do Internetu, a z tym w Rosji bywa ostatnio trudno). Najbardziej znany jest bowiem jako prowadzący komediowego show „Czto było dalsze?” (ros. „Co było dalej?”) na YouTube.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

