Sikorski wbija szpilę Błaszczakowi. "To, co wygaduje nie jest suwerenną polityką"

Sikorski wbija szpilę Błaszczakowi. "To, co wygaduje nie jest suwerenną polityką"

Dodano: 
Szef MSZ Radosław Sikorski
Szef MSZ Radosław Sikorski Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Mariusz Błaszczak nie kryje, że liczy na zwycięstwo Viktora Orbana w nadchodzących wyborach na Węgrzech. Sprawę skomentował Radosław Sikorski.

Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Obecnie, według sondaży, większą szansę na przejęcie władzy w tym kraju ma opozycyjne, centroprawicowe ugrupowanie TISZA.

Pytany przez dziennikarza, czy zwycięstwo Orbána na Węgrzech jest w interesie Polski, Mariusz Błaszczak odparł twierdząco.

– W interesie Polski. Dlatego, że w interesie Polski jest to, żeby mieć dobre relacje z państwami Europy Środkowej, żeby format Grupy Wyszehradzkiej działał. Dziś nie funkcjonuje ze względu na Donalda Tuska – podkreślił polityk PiS. – Ten konkurent premiera Orbána to taki Tusk, taki człowiek Brukseli, czyt. Berlina – mówił dalej.

twitter

Jego słowa ostro skomentował szef polskiej dyplomacji. Sikorski nie krył zdziwienia tym, że Błaszczak twierdzi, iż zwycięstwo Orbana jest w interesie Polski. "Naprawdę? Żeby dalej mógł blokować pieniądze dla Wojska Polskiego, wetować sankcje na Rosję i kupować od niej ropę? To, co PiS wygaduje ws. Orbana nie jest suwerenną polską polityką zagraniczną" – napisał w mediach społecznościowych.

Tak UE chce pognębić Orbana. Bruksela szykuje pięć strategii

Unia Europejska opracowuje plany na wypadek zwycięstwa Fideszu i kolejną kadencję Viktora Orbana na stanowisku szefa rządu. Obejmują one sposoby na obejście węgierskiego weta i zmarginalizowanie pozycji Budapesztu. Jedna z opcji zakłada jednak nawet wyrzucenie Węgier z UE.

– Jeśli Orbán wygra wybory, rozpocznie się prawdziwa walka – powiedział jeden z dyplomatów UE w rozmowie z Politico.

Pierwsza z możliwości to zmiana procedury głosowania w UE z jednomyślności na większość kwalifikowaną, która wymaga, aby 55 procent państw członkowskich reprezentujących 65 procent całkowitej populacji UE zagłosowało na "tak”. Obecnie najważniejsze decyzje, do których należą m.in. polityka zagraniczna lub budżet UE wymagają zgody wszystkich państw członkowskich. Bruksela chce, aby także i te kwestie były podejmowane większością kwalifikowaną.

Kolejną propozycją jest wykorzystanie elastycznych formatów – od nieformalnych koalicji chętnych po rozszerzoną współpracę małych grup krajów.

Inną możliwością jest szersze wykorzystanie zasady warunkowości, która jest już stosowana obecnie i polega na zawieszeniu lub odebraniu unijnych środków za naruszenie praworządności. Kwestie związane z tą metodą będą omawiane podczas irlandzkiej prezydencji w Radzie UE, rozpoczynającej się w lipcu.

Bruksela rozważa również zastosowanie artykuł 7 Traktatu o Unii Europejskiej, który umożliwia zawieszenie prawa głosu państwa członkowskiego, jeśli narusza ono wartości wspólnotowe. Rozmówcy Politico wskazują jednak, że wymaga to zgody pozostałych 26 państw członkowskich. Najprawdopodobniej Słowacja nie poprze takiego postulatu.

Ostania propozycja to najcięższa, a zarazem najmniej prawdopodobna możliwość, czyli wykluczenie Węgier z UE.

Czytaj też:
Ciężkie chwile Orbana. Polityk wygwizdany na wiecu
Czytaj też:
Kaczyński ostrzega Węgrów. Wskazał na Tuska

Źródło: X / 300polityka.pl
Czytaj także