Badanie przynosi złe wiadomości dla premiera Viktora Orbana i jego partii Fidesz. Wyraźną przewagę notuje bowiem opozycyjna TISZA.
TISZA przed Fideszem
"W całej populacji, a więc także tej, w której ujmuje się wyborców niezdecydowanych do wzięcia udziału w głosowaniu bądź niemających pewności, na kogo chcieliby oddać głos, przewaga TISZY nad Fideszem wynosi 5 pkt proc. (35 proc. do 30 proc.). Z kolei wśród wyborców zdeklarowanych – 9 pkt proc. (48 proc. do 39 proc.)" – opisuje dla "WP" dr Dominik Héjj, politolog, autor książki "Węgry na nowo".
Chociaż nie podano dokładnej daty realizacji badania, to zdaniem eksperta, mało prawdopodobne jest jednak, by przeprowadzono je po wybuchu afery związanej z potencjalnym ujawnieniem kompromitującego nagrania z udziałem lidera TISZY Pétera Magyara. Do tej pory taśma nie została upubliczniona.
Strategia Orbana: Kontynuacja zamiast przełomu
"To nadal nie oznacza, że karty zostały rozdane, jednakże mogłoby się wydawać, że przełoży się na formułowaną przez Fidesz ofertę wyborczą. Problem w tym, że w niewielkim stopniu. Dominuje obietnica kontynuacji rządów, a więc głosowania za tym, czego można się spodziewać. To dlatego od 2010 r. rządząca koalicja nie prezentuje programu wyborczego" – czytamy w "WP".
Premier rozszerza także pakiet świadczeń socjalnych. Orban zapowiedział również 14. emeryturę (obok już funkcjonującej 13.), zwiększa grupę matek zwolnionych z podatku dochodowego – docelowo do miliona kobiet oraz utrzymuje państwowe kredyty hipoteczne z oprocentowaniem 3 proc.
Jednocześnie premier Węgier koncentruje się na kwestiach geopolitycznych i podkreśla konieczność "ochrony węgierskiego podejścia" do wojny w Ukrainie, sprzeciw wobec angażowania się po którejkolwiek ze stron oraz utrzymanie restrykcyjnej polityki migracyjnej.
Zmęczenie władzą?
Politolog w swojej analizie zwrócił również uwagę, że TISZA proponuje ograniczenie liczby kadencji poselskich i premierowskich do dwóch. Pomysł popiera 60 proc. badanych, w tym aż 96 proc. elektoratu TISZY i 63 proc. wyborców niezdecydowanych. Wśród sympatyków Fideszu przeciw jest 84 proc.
"Wyborcy chcą też zdecydowanego odmłodzenia parlamentarzystów. To oczekiwanie ośmiu na dziesięciu wyborców. Nawet w elektoracie Fideszu wartość ta wynosi 72 proc. TISZA zaproponowała niemalże same nowe twarze. W dodatku wyłoniła swoich kandydatów w drodze otwartego konkursu, realizowanego poprzez partyjną aplikację. W szranki stanęły tysiące osób. Z finałowej grupy 309 osób wybrano 106 liderów okręgowych. Co trzecim kandydatem jest kobieta. W Fideszu ta wartość jest niższa niż 20 proc. Wśród kandydatów TISZA dominują osoby w wieku 30+ i 40+." – wskazuje dr Héjj.
W ocenie politologa, "od strony oferty politycznej kampania Fideszu jest miałka, główny przekaz obraca się wokół bezpieczeństwa i strachu przed zagrożeniem". "Premier jeździ po wiecach, ale nie proponuje niczego nowego. Co więcej, na mapie wydarzeń póki co brak już konwencji, które będą sprzyjały budowaniu nowej oferty programowej. Największym wydarzeniem ostatnich dni było doroczne orędzie premiera, w którym jednak nie padło nic, co mogłoby przełożyć się na notowania rządzących" – podsumowuje w swojej analizie dla "WP".
Czytaj też:
Czy ktoś jest w stanie pokonać Orbana? Ekspert studzi nastroje opozycjiCzytaj też:
Orban grzmi na dorocznym orędziu: Bruksela i Kijów wypowiedziały Węgrom wojnęCzytaj też:
Orban znów uderza w Zełenskiego. "Jest coś, czego nie rozumiesz"
