Partia Tisza pozostaje na tym tle jednoosobowym spektaklem bez wątpienia medialnie niezwykle utalentowanego Pétera Magyara, który w ocenie kompetencji przegrywa jednak z premierem Węgier.
Déjà vu à la polonaise. Tak jak przed czteroma laty te same polskie media, politycy, a nawet eksperci wieszczą zwycięstwo opozycji nad prawicową koalicją pod przywództwem premiera Viktora Orbána w rozpisanych na 12 kwietnia br. wyborach parlamentarnych. Dokładnie tak jak wtedy węgierska opozycja ma być zjednoczona „jak nigdy”, mieć świetnego lidera oraz prowadzić w przedwyborczych sondażach „jak nigdy” różnicą nawet 20 punktów procentowych. Jak jednak w rzeczywistości wygląda sytuacja dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech? I jaka jest faktyczna stawka tych wyborów?
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
