Zdarza się, że Weidel bywa krytyczna wobec stanowiska Chrupalli, gdy broni on wyjazdów kolegów partyjnych do Moskwy
K to stoi na czele niemieckiej partii AfD (Alternatywy dla Niemiec), która miała być zdaniem niemieckich mediów sprzed niewielu przecież lat muszką jednodniówką, a okazała się stałym elementem niemieckiej sceny politycznej? Ponadto zagrażającej tutejszemu partyjnemu establishmentowi do tego stopnia, że nie wystarcza już kordon sanitarny, słynny „Brandmauer” wokół AfD, lecz pojawia się absurdalne żądanie delegalizacji partii – bądź co bądź potężnej siły politycznej w Niemczech? Alice Weidel i Tino Chrupalla to opowieść o dwojgu takich, którzy nie wiadomo, skąd przyszli, ale doskonale wiadomo, dokąd zmierzają – po władzę w Niemczech. Według opublikowanego 15 kwietnia sondażu YouGov AfD może liczyć na 27 proc. poparcia wyborców i wyprzedza o cztery punkty procentowe CDU. Tym samym jest liderem notowań wyborczych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
