Niemcy opublikowały niedawno nową strategię wojskową. Chcą zbudować wielką armię konwencjonalną i odgrywać wiodącą rolę w europejskiej części NATO. Pojawiły się w nim również ambicje do "strategicznej odpowiedzialności za Europę". Dokument wywołał pozytywny odzew w Waszyngtonie. Komentując jego założenia, czołowy strateg Pentagonu Elbridge Colby powiedział, że jest to kierunek na NATO 3.0.
Sikorski: Odstraszać Rosję w tradycyjny sposób
W środę w programie "Pytanie dnia" w TVP Info o kondycję Sojuszu Północnoatlantyckiego został zapytany szef polskiego resortu spraw zagranicznych i wicepremier Radosław Sikorski.
Polityk wyraził opinię, że NATO faktycznie się zmienia. – To pierwotne NATO z czasów zimnej wojny było inne – powiedział, przypominając, że w Niemczech zachodnich stacjonowało 300 tysięcy amerykańskich żołnierzy, a były także wojska kanadyjskie i brytyjskie.
Następnie polityk w skrócie przedstawił swój pogląd na ewolucję funkcjonowania Sojuszu. – Potem mieliśmy te 30 lat, gdy NATO w odpowiedzi na ataki na Stany Zjednoczone, podjęło się misji ekspedycyjnych i funkcjonowało założenie, że Rosja nie będzie zagrożeniem wojskowym. Może być w innych dziedzinach, ale że wojskowo zagrożenie jest mniejsze niż za Związku Radzieckiego. No ale inwazja Putina na Ukrainę pokazała, że musimy znowu odstraszać w tradycyjny sposób – mówił Sikorski.
Sikorski: Szykuje się NATO 3.0
Jak wiceszef rządu widzi przyszłość amerykańsko-europejskiej organizacji obronnej? – Szykuje się nam NATO nie bis, tylko NATO 3.0. To znaczy takie, w którym Amerykanie będą bardziej za wzgórzem czy za horyzontem nas wspierali poprzez tzw. strategiczne czynniki, czyli zwiad satelitarny, parasol nuklearny, zdolność do przerzutu. A te tradycyjne – na morzu, na lądzie i w powietrzu – zdolności wojskowe będą europejskie – kontynuował.
– Już podwoiliśmy jako Europa wydatki na zbrojenia. Do końca dekady jeszcze podwoimy. Jeśli zrobimy to, co już się zaczyna dziać, to to wystarczy do odstraszenia Putina – dodał.
Minister powiedział, że Polska chce jak największej obecności amerykańskich żołnierzy na swoim terytorium, ale w praktyce decyzje o rozmieszczeniu wojsk USA należą do Waszyngtonu. – To są decyzje amerykańskie, a nie polskie – mówił.
Czytaj też:
Nawrocki: Polska jest gotowa przyjąć żołnierzy USA
