Watykan: Jutro złożenie kwiatów w miejscu zamachu na Jana Pawła II

Watykan: Jutro złożenie kwiatów w miejscu zamachu na Jana Pawła II

Dodano: 
Papież Jan Paweł II chwilę po ciężkim zranieniu Go w zamachu przeprowadzonym na Placu Św. Piotra 13 maja 1981 roku
Papież Jan Paweł II chwilę po ciężkim zranieniu Go w zamachu przeprowadzonym na Placu Św. Piotra 13 maja 1981 roku Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
Jak co roku, 13 maja po godz. 17.00, na Placu Św. Piotra, w miejscu, w którym miał miejsce zamach na Jana Pawła II, ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej oraz przedstawiciele Kościoła i Hospicjum św. Stanisława BM w Rzymie złożą kwiaty i oddadzą hołd polskiemu papieżowi.

Podobnie, jak w ubiegłych latach, z inicjatywy Ambasady Polskiej przy Stolicy Apostolskiej, po godz. 17.00 na Placu św. Piotra odbędzie się krótka modlitwa i złożenie kwiatów w miejscu, w którym 13 maja 1981 r. turecki terrorysta Mehmet Ali Ağca podjął podjął próbę zamachu na Jana Pawła II. W miejscu pamięci, oznaczonym marmurową płytą i znajdującym się nieopodal kolumnady, po prawej stronie placu, spotkają się ambasador Adam Kwiatkowski wraz ze współpracownikami oraz przedstawiciele Kościoła i Hospiscjum św. Stanisława BM w Rzymie. Modlitwie będzie przewodniczył ks. Tomasz Jarosz, administrator kościoła.

Tegoroczne upamiętnienie tragicznego wydarzenia, które, choć zakończyło się ocaleniem papieża, to przyczyniło się do trwałego pogorszenia jego zdrowia, ma wyjątkową wymowę. Bowiem, podobnie jak 45 lat temu, tak i w tym roku, 13 maja – wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej – przypada w środę, kiedy wierni gromadzą się na Placu św. Piotra, by spotkać się z Ojcem Świętym.

Zamach na papieża

Jan Paweł II został postrzelony z pistoletu typu browning przez tureckiego terrorystę Mehmeta Alego Ağca o godz. 17.19, gdy przejeżdżał przez Plac św. Piotra na pokładzie papamobile, by spotkać się z wiernymi podczas audiencji ogólnej. Fakt, że strzał, oddany przez doświadczonego zabójcę, nie okazał się śmiertelny, a sama broń, uważana za niezawodną, zacięła się, papież Polak interpretował, jako owoc cudownej interwencji i opieki Najświętszej Maryi Panny, czczonej tego dnia w wizerunku fatimskim. – Jedna ręka strzelała, a inna kierowała kulę – powiedział później o tym wydarzeniu.

Choć trajektoria lotu pocisku o milimetry minęła kluczowe organy, których uszkodzenie doprowadziłoby do śmierci Ojca Świętego, konsekwencje zamachu odbiły się na zdrowiu papieża do końca jego życia. Pomimo szczegółowych śledztw, do dziś brakuje jednoznacznej odpowiedzi, na czyje zlecenie działał płatny zabójca.

Czytaj też:
Wkrótce beatyfikacja dziewięciu męczenników salezjańskich z Polski

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: KAI
Czytaj także