Jak w ubiegłym roku informował Piotr Serafin, komisarz Unii Europejskiej do spraw budżetu, w latach 2028-2034 budżet UE wyniesie 2 mld euro. Komisja Europejska zaproponowała 300 miliardów euro na rolnictwo, 451 miliardów euro na Fundusz Konkurencyjności i 218 miliardów euro dla słabiej rozwiniętych regionów UE, a także 131 miliardów euro na obronność i kosmos. Propozycja wymaga poparcia wszystkich 27 państw członkowskich oraz zatwierdzenia przez Parlament Europejski.
Koalicja rządowa ogłosiła, że nowy budżet UE to ogromny sukces Polski. Rzecznik rządu Adam Szłapka przekonywał, że nasz kraj będzie jego największym beneficjentem. Dla naszego kraju korzystne ma być także to, że budżet UE uwzględnia nasze kluczowe priorytety: bezpieczeństwo, obronność, politykę spójności, Wspólną Politykę Rolną, inwestycje i innowacje.
Merz przeciwko unijnemu budżetowi
Tymczasem, jak donoszą niemieckie media, kanclerz Friedrich Merz ostro krytykuje projekt budżetu i domaga się jego gruntownej zmiany.
– Przez ostatnie dziesięciolecia budżet UE praktycznie nie zmienił się pod względem treści i struktury. Nadal, niczym w gospodarce planowej, ustalamy z siedmioletnim wyprzedzeniem, kto i ile środków z tego budżetu ma otrzymać – powiedział podczas uroczystości wręczenia Międzynarodowej Nagrody Karola Wielkiego.
Merz wskazywał, że prawie 70 proc. unijnego budżetu jest rozdysponowywanych na dotacje i dopłaty. Jego zdaniem, "nie ma to już sensu", dlatego "niezbędna jest gruntowna modernizacja". Nowy budżet powinien przeznaczać więcej środków na innowacje i obronność. Co więcej, Unia Europejska powinna zaprzestać zaciągania wspólnego długu.
– Europa to zrozumiała. Europa się obudziła. Europa wzmacnia się, zarówno gospodarczo, jak i w zakresie polityki bezpieczeństwa. A jeśli pokażemy, że w razie potrzeby jesteśmy gotowi wykorzystać tę siłę gospodarczą, to możemy osiągnąć naprawdę wiele – powiedział.
Czytaj też:
AfD rośnie w siłę. Padły słowa o PolsceCzytaj też:
"Merz szkodzi interesom Niemiec". Media krytykują kanclerza
