Aleksander Miszalski został odwołany z funkcji prezydenta Krakowa. W referendum, które odbyło się w niedzielę, niemal 172 tys. osób (prawie 98 proc.) opowiedziało się za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego, a przeciwko – blisko 4 tys. osób (ponad 2 proc.).
Referendum dotyczyło także odwołania rady miasta Krakowa, jednak frekwencja była niewystarczająca, aby za wiążące uznać głosownie w tej sprawie.
Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa, funkcję komisarza w mieście będzie pełnił Stanisław Kracik.
Wasseramann wystartuje na prezydenta Krakowa? Poseł PiS wyklucza
Małgorzata Wassermann, poseł PiS, którą media typują na kandydatkę na prezydent Krakowa, w rozmowie z DoRzeczy.pl wykluczyła swój start.
– Wykluczam start na prezydenta Krakowa – podkreśliła,
Pytana o to, kto byłby najlepszym kandydatem PiS na tę funkcję, odpowiedziała, że "cały czas rozmawiamy".
– Mamy – wbrew pozorom – naprawdę kilku bardzo fajnych i mocnych kandydatów. Mamy kilka koncepcji. Rozważamy wszystkie i je analizujemy – dodała.
Miszalski odwołany w wyniku referendum. "Tusk wie, jak to czytać"
Pytana, czy jest usatysfakcjonowana wynikami referendum w Krakowie, w wyniku których Aleksander Miszalski został odwołany z funkcji prezydenta miasta, odpowiedziała, że "oczywiście".
– Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało się to zrobić, nie tylko z uwagi na uwolnienie Krakowa od prezydenta, który – mówiąc najkrócej – nie dorósł do swojej roli. To absolutny sprzeciw ludzi w stosunku do polityki uprawianej przez Platformę Obywatelską – oceniła.
Zdaniem Małgorzaty Wassermann "nie ulega wątpliwości, że Donald Tusk wie, jak to należy czytać".
– Proszę zwrócić uwagę, że premier zniknął. Nie było go. Nie wspierał Aleksandra Miszalskiego. Nikt nie bronił byłego prezydenta Krakowa. W związku z powyższym oni wiedzą, do kogo jest skierowana ta czerwona kartka – stwierdziła.
Pytana o to, jaki jest jej największy zarzut do Aleksandra Miszalskiego jako prezydenta Krakowa, Małgorzata Wassermann odpowiedziała, że są to dwa słowa.
– Pierwsze – to jest podwyżka, a drugie – to jest infantylizm. Tak się nie sprawuje władzy w dużym mieście – zauważyła.
Czytaj też:
PiS w Krakowie postawi na Drewnickiego? "Odegrał ogromną rolę"Czytaj też:
"Jestem na to gotów". Miszalski zabiera głos po referendum
