Izrael atakuje. Na celowniku dzielnice chrześcijańskie

Izrael atakuje. Na celowniku dzielnice chrześcijańskie

Dodano: 
Izraelskie wojsko, zdjęcie ilustracyjne
Izraelskie wojsko, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / ABIR SULTAN
Izrael intensyfikuje działania na południu Libanu i atakuje cele, do tej pory stanowiące bezpieczne schronienie dla tysięcy rodzin, które musiały opuścić swe wioski i miasteczka. Miejscowości zostały zniszczone w wyniku trwającej wojny.

Pilne ostrzeżenie i nakaz natychmiastowej ewakuacji otrzymali mieszkańcy Tyru, największego miasta na południu Libanu. Oznacza to, że Izrael znacząco zamierza rozszerzyć swoją "strefę buforową", która coraz bardziej wykracza poza pierwotnie wskazaną granicę, którą miała być rzeka Litani.

Panika w Tyrze wybuchła 9 czerwca o godz. 8.30 rano, kiedy na telefony mieszkańców przyszedł komunikat izraelskiej armii: "Pilne ostrzeżenie dla mieszkańców miasta Tyr. Aby zapewnić wam bezpieczeństwo – ostrzegał izraelski rzecznik wojskowy – wzywamy was do natychmiastowej ewakuacji z domów zgodnie z obszarem wskazanym na mapie i przemieszczenia się na północ od rzeki Zahrani". Był to pierwszy nakaz ewakuacji całego miasta.

Chrześcijanie na celowniku

Poważne zaniepokojenie mieszkańców wzbudził fakt, że ostrzeżenie dotyczyło również chrześcijańskiej dzielnicy. Do tej pory strzały oddane w kierunku obszarów zamieszkałych przez wyznawców Chrystusa były klasyfikowane przez same siły izraelskie jako "wypadki". Tym razem atak został ogłoszony jeszcze przed jego przeprowadzeniem, a już w ubiegłym tygodniu Izrael ostrzegał, że na terenie dzielnicy chrześcijańskiej swoje stanowiska umieścili członkowie Hezbollahu, proirańskiej organizacji terrorystycznej – przekazał libański portal Ici Beyrouth.

Po tym ostrzeżeniu armia libańska rozmieściła się w chrześcijańskiej dzielnicy Tyru, aby zapobiec izraelskim atakom i pokazać, że Hezbollah nie dysponuje tam siłami zbrojnymi. Jednak Awiczaj Adrai, arabskojęzyczny rzecznik izraelskiej armii, opublikował w poniedziałek na portalu X wpis, w którym uprzedził, że izraelskie wojsko "wkrótce będzie musiało podjąć kroki przeciwko ich działaniom terrorystycznym w tym regionie". Kolejnego dnia miasto zostało ostrzelane.

"Wrogie samoloty przeprowadziły silny atak na Tyr" – podały państwowe libańskie media. Osiem osób zginęło, a ponad 30 zostało rannych. Oznacza to, że bilans konfliktu, który wznowiono 2 marca, wzrósł do 3 666 zabitych i 11 321 rannych, ponad milion osób jest wysiedlonych.

Wspólny głos chrześcijan Tyru

Kościoły Tyru zareagowały na nowe groźby ze strony Izraela pilnym apelem do społeczności międzynarodowej i władz libańskich. Biskup greckomelchicki Georges Iskandar ogłosił, że nie wyjedzie: "pozostaniemy w Tyrze, wśród naszego ludu, tak jak czynili to nasi ojcowie i dziadkowie przed nami, i tak jak wytrwały lud południa Kibanu pozostaje dziś na swojej ziemi, w swoich wioskach i miastach".

Zwierzchnicy wszystkich wspólnot chrześcijańskich w tym mieście wezwali społeczność międzynarodową do "natychmiastowej interwencji, aby zapobiec zniszczeniu chrześcijańskiej dzielnicy starego miasta". "Stare miasto to nie tylko obszar mieszkalny", ostrzegli, "ale historyczne i ludzkie serce Tyru, gdzie mieszkają rodziny, dzieci i osoby starsze oraz gdzie zachowało się wielowiekowe dziedzictwo religijne, kulturowe i cywilne". "Obecna wojna jest skierowana przeciwko całemu Libanowi, a nie tylko przeciwko konkretnej grupie" – podkreśla greckokatolicki metropolita Elias Kfoury.

Uchodźcy szukają nowych bezpiecznych miejsc

Niektóre naloty na Tyr, jak potwierdzili świadkowie na miejscu, miały miejsce jeszcze przed ogłoszeniem ewakuacji. Operacja ta ma miejsce w momencie, gdy Stany Zjednoczone, Izrael i Iran próbują przekształcić kruche zawieszenie wzajemnych nalotów w szersze porozumienie, ale front libański pozostaje główną przeszkodą polityczną i militarną. "Netanyahu robi to, co mu każę" – powiedział Donald Trump, próbując rozwiać podejrzenia co do swojej niezdolności wywarcia wpływu na rząd izraelski.

Operacje w Libanie pokazują jednak coś innego. Społeczności chrześcijańskie, które już przyjęły setki uchodźców z południa, w większości szyitów, musiały się przeorganizować, a różne wspólnoty religijne przenoszą się w góry. "Jeśli dla Izraela sam fakt bycia szyitami oznacza bycie wrogiem, to znajdą sposób, by ewakuować nas nawet z gór" – przewiduje franciszkanin, który 9 czerwca musiał zreorganizować pomoc dla setek osób. "Są to chrześcijanie i muzułmanie – wyjaśnia w rozmowie z dziennikiem "Avvenire" – doświadczenie ucieczki jednoczy społeczności i rodziny, które współistnieją w trudnych warunkach". Według libańskich mediów państwowych wielu mieszkańców uciekło z atakowanych terenów, podczas gdy ekipy obrony cywilnej przenosiły osoby starsze i wymagające szczególnej opieki do tymczasowych schronień.

Potrzeba zdecydowanych działań

Sytuacja w Libanie staje się coraz bardziej niepokojąca. Rada Bezpieczeństwa Izraela upoważniła armię do przeprowadzania ataków na południowe przedmieścia Bejrutu "w odpowiedzi na każdy wystrzał rakiet z Libanu, które wpadną na terytorium Izraela, bez konieczności uzyskiwania dodatkowej zgody politycznej" – poinformował izraelski Kanał 14. Tel Awiw od kilku tygodni zapowiadał zamiar wprowadzenia tej nowej formuły, podczas gdy jego oddziały nadal rozszerzają inwazję na południowy Liban, powoli przesuwając się w kierunku północnym.

Trwające napięcia skłoniły generała Diodato Abagnarę, dowódcę oenzetowskiego pokojowego kontyngentu UNIFIL, do ogłoszenia nowego alarmu. Wraz ze swoimi "niebieskimi hełmami" oraz "LAF" (Libańskimi Siłami Zbrojnymi) prowadzi on operację mającą na celu udzielenie pomocy mieszkańcom, którzy zamierzają ewakuować się z Tyru. "Dramat tego miasta odzwierciedla sytuację na całym południu kraju" – powiedział generał Abagnara agencji Ansa. Wskazał, że sytuacja w Libanie jest coraz bardziej niestabilna i wymaga zdecydowanych działań zarówno ze strony ONZ, jak i wspólnoty międzynarodowej.

Czytaj też:
Przerażające dane. Najwięcej wojen od 1994 roku
Czytaj też:
"To zbyt straszne". Trump gani Netanjahu

Źródło: KAI / DoRzeczy.pl
Czytaj także