Agencja informuje, że chodzi o Wielką Brytanię, Niemcy i Francję. Państwa te wskazują, że sytuacja na froncie przechyliła się pewnym stopniu na korzyść Ukrainy. Może to zmusić Władimira Putina do rozpoczęcia rozmów pokojowych.
Rosja zasiądzie do rozmów pokojowych?
Portal przypomina, że dotychczasowe próby zmuszenia Moskwy do zaprzestania działań wojennych spełzły na niczym. Jednak wraz z przejęciem inicjatywy przez Ukrainę i rosnącymi stratami Rosji zarówno na froncie, jak i w gospodarce, kraje E3 liczą na odzyskanie przez Europę silniejszej pozycji w kształtowaniu negocjacji. Europejscy przywódcy chcą także, aby prezydent USA Donald Trump poparł ich propozycje, aby zwiększyć presję na Rosję i zmusić ją do przystąpienia do negocjacji.
Dziennikarze wskazują jednocześnie, że w minionym tygodniu Władimir Putin skrytykował mediacyjną rolę europejskich przywódców, twierdząc, że stoją po stronie Ukrainy. Odrzucił również pomysł osobistego spotkania z Zełenskim.
Rzecznik Kremla krytykuje Ukrainę
Niedawno rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał stanowisko Kremla ws. negocjacji pokojowych z Ukrainą– Prezydent powiedział, że biorąc pod uwagę obecne warunki i działania, których jesteśmy świadkami ze strony władz kijowskich – terrorystyczne, przestępcze i skierowane przeciwko dzieciom – bardzo trudno sobie wyobrazić, że możliwe jest teraz prowadzenie negocjacji z władzami kijowskimi – poinformował Pieskow.
W ten sposób rzecznik Kremla odniósł się do pytania o atak na Krymie. Rosja oskarżyła bowiem w poniedziałek Ukrainę o uderzenie w pociąg pasażerski relacji Moskwa-Symferopol.
Moskwa twierdzi, że skład został zaatakowany przez drony. W wyniku uderzenia nie ucierpiał żaden z pasażerów, ale śmierć miał ponieść pomocnik maszynisty, a sam maszynista zostać ranny.
Reuters podkreśla, że według Kijowa siły ukraińskie zaatakowały w nocy dwa złoża ropy naftowej na Krymie. Do tej pory strona ukraińska nie odniosła się do oskarżeń o zaatakowanie pociągu.
Czytaj też:
Ławrow: Trzy kraje europejskie proszą o spotkanie z przedstawicielami RosjiCzytaj też:
"Będziemy to wzmacniać". Zełenski chwali się osiągnięciami na froncie
