W piątek Sejm przyjął projekt ustawy o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL. Za głosowało 253 posłów, przeciw nikt, a wstrzymało się 177 posłów. Ustawa ma umożliwić pozyskiwanie precyzyjnych danych o zarobkach lekarzy i innych pracowników medycznych przez ministra zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Ministerstwo Zdrowia ma zyskać możliwość prowadzenia dokładniejszej analizy dotyczące kosztów pracy personelu medycznego i struktury zatrudnienia, a to pozwoli na ocenę, jak wynagrodzenia wpływają na ogólne koszty świadczeń zdrowotnych.
Kwestia zarobków lekarzy jest szeroko komentowana za sprawą polityka Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka. 29-letni lekarz bez specjalizacji i były już radny KO, zarobił ponad 1,6 mln zł pracując w Szpitalu Południowym.
RPO: Zarobki lekarzy nie będą jawne
W sprawie wspomnianego projektu pojawiły się kontrowersje. Część ekspertów wskazywała, że upublicznienie zarobków lekarzy może nie być zgodne z prawem. Rzecznik Praw Obywatelskich uspokaja jednak, że takie rozwiązanie nie będzie planowane.
– To nie jest ustawa, która przewiduje jawność zarobków lekarzy – wskazał w rozmowie na antenie RMF FM. – Dotyczy informowania Ministerstwa Zdrowia o tym, ile poszczególni lekarze zarabiają, ponieważ według aktualnego stanu prawnego resort nie dysponuje jednoznaczną informacją dot. zarobków lekarzy wynikających z różnych etatów i pracy w różnych placówkach – dodał prof. Marcin Wiącek.
– Natomiast to nie będą informacje, które będą ujawniane opinii publicznej. W tego typu przypadku rzeczywiście można by mówić o wkroczeniu w prawo do prywatności. Wówczas ta sprawa nabiera nowego wymiaru – podkreślił RPO.
Czytaj też:
"Staniemy na głowie, aby miał szansę". Kaczyński przedstawił kandydata PiS na RPOCzytaj też:
Kto wybiera sędziów TK? RPO wyjaśnia wątpliwości
