O spotkaniu jako pierwsze poinformowało radio RMF FM. Ustalenia potwierdziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
"Spotkanie z udziałem przedstawicieli państw Unii Europejskiej i delegacji talibów odbyło się w Brukseli 23 czerwca. Dotyczyło m.in. kwestii migracyjnych oraz możliwości odsyłania obywateli Afganistanu, którzy nie otrzymali prawa pobytu w Europie. KE tłumaczy, że chodzi o osoby, które popełniły na terenie UE poważne przestępstwa lub stanowią zagrożenie" – czytamy na rmf24.pl.
Biedroń: Polska i UE tracą wiarygodność
Do spotkania odniósł się w liście, skierowanym do wicepremiera Radosława Sikorskiego, europoseł Lewicy Robert Biedroń. Treść pisma przytacza RMF FM.
"Siadając do stołu z przedstawicielami talibańskiego reżimu, Polska de facto uznaje władze w Kabulu, mimo braku formalnych relacji dyplomatycznych" – napisał Biedroń. Eurodeputowany uważa, że Polska i Unia Europejska tracą wiarygodność, jeśli chodzi o obronę praw człowieka, gdy traktują talibów jako partnerów do rozmów o migracji.
Polityk zwrócił uwagę, że osoby deportowane do Afganistanu mogą być narażone na prześladowania i naruszenia podstawowych praw. "Talibowie są autokratyczno-teokratycznym reżimem, który m.in. zalegalizował niewolnictwo i wprowadził 'apartheid płci', normalizując przemoc wobec kobiet" – zaznaczył Robert Biedroń.
"Katastrofalny błąd z perspektywy polskiej polityki zagranicznej"
Deputowany do Parlamentu Europejskiego nazwał decyzję o udziale Polski w spotkaniu z talibami "katastrofalnym błędem z perspektywy polskiej polityki zagranicznej". Zdaniem Biedronia, rozmowy z talibami mogą osłabić pozycję Polski i Unii Europejskiej na arenie międzynarodowej. Polityk stwierdził, że partnerzy zagraniczni dostrzegają niespójność, jaką można zauważyć między deklarowaną obroną praw człowieka a podejmowaniem rozmów z reżimami, które je łamią.
Robert Biedroń postawił w swoim liście trzy pytania. Europoseł Lewicy chce wiedzieć, jakie warunki przedstawiła talibom strona polska, w jaki sposób Warszawa zamierza monitorować sytuację osób odsyłanych do Afganistanu, a także jakie mechanizmy ochrony przewidziano dla wspomnianej grupy w sytuacji represji po powrocie do kraju.
Czytaj też:
Biedroń radzi Nawrockiemu "zimny prysznic". W tle awantura o UPA i ZełenskiegoCzytaj też:
Sikorski w niemieckiej gazecie. Domaga się miejsca przy stole negocjacyjnym ws. Ukrainy
