Europoseł Joanna Scheuring-Wielgus zapytała o koalicyjną współpracę z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, szefową Polski 2050. – Ja w ogóle nie znam pani Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, nigdy nie miałam okazji się z nią spotkać. Mogę tylko wyrazić opinię na temat tego, co mówi i co robi – zaznaczyła w Radiu ZET. – Lepiej byłoby, gdyby zajęła się pracą w swoim resorcie niż uprawianiem polityki na X czy innych portalach, bo to nikomu nie służy – uważa Scheuring-Wielgus.
– Czasami myślę sobie, że jest politycznie bardzo niedoświadczona i nie rozumie tego, że potyczki w portalach internetowych nikomu nic nie przynoszą – dodaje wiceszefowa Nowej Lewicy. Scheuring-Wielgus podkreśla jednak, że to "pierwsza taka koalicja w polityce".
– Nam nie jest w niej łatwo. Bardzo często musimy się w niej przepychać i walczyć o swoje postulaty. Czasami nam to wychodzi dobrze, czasami nie jesteśmy zadowoleni z efektów, ale przynajmniej walczymy i staramy się być skuteczni – komentuje wiceliderka Lewicy.
Kolejny rząd Tuska? Wymowna reakcja minister
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została zapytana o to, czy Polacy chcą piątego rządu Donalda Tuska. – Czy Polacy chcą piątego rządu Donalda Tuska? Zostawiam to pytanie. Uważam, że jest czas na zmiany, ale na zmiany strony demokratycznej – że strona demokratyczna nie może ciągle iść na zasadzie, żeby było tak, jak było, bo ludzie potrzebują zmian, bo mamy inne czasy – powiedziała przewodnicząca Polski 2050.
"Pełczyńska-Nałęcz oskarżana jest przez część koalicjantów – a zwłaszcza KO – o bycie nielojalnym partnerem, który publicznie wyciąga trudne dla koalicji sprawy i zbyt ofensywnie próbuje forsować swoje polityczne postulaty, jak np. podniesienie drugiego progu podatkowego, co miałoby kosztować 8-9 mld zł rocznie" – opisuje Wirtualna Polska.
Czytaj też:
"Wasze pitu-pitu", "jeden wziął za fraki". Ostra dyskusja o aferze szpitalnejCzytaj też:
"Łaskawcy". Z rządu i z opozycji - z koalicji Tuska i z PiS
