"Nie interesuję się". Tusk unika deklaracji ws. dymisji Kierwińskiego

"Nie interesuję się". Tusk unika deklaracji ws. dymisji Kierwińskiego

Dodano: 
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Rozumiem, że lecą głowy i najciekawsze jest to, czy polecą kolejne – powiedział premier pytany o dymisję Marcina Kierwińskiego.

Premier Donald Tusk poinformował w piątek na konferencji prasowej, że zwrócił się do minister zdrowia i do szefostwa NFZ "wiele dni temu o przygotowanie precyzyjnych rekomendacji dotyczących spraw, z którymi mamy do czynienia w wielu polskich szpitalach i które zostały w tak dramatyczny sposób zilustrowane sytuacją w Szpitalu Południowym".

Wcześniej dymisję dwóch wiceprezydentów Warszawy ogłosił Rafał Trzaskowski.

Kierwiński zostanie odwołany? Tusk: Nie będę decyzji podejmował tylko dlatego, że jest takie oczekiwanie

Szef rządu został zapytany przez dziennikarkę wPolsce24 o możliwe odwołanie ministra Marcina Kierwińskiego. – Moim zdaniem jest wyciąganie konsekwencji w sposób, który umożliwi zatrzymanie tych negatywnych procederów. Nie będę się wahał wtedy, kiedy uznam, że minister zdrowia, szefostwo NFZ nie dają mi rękojmi, że szybko uporają się z problemami. Nie będę potrzebował ani tygodni ani dni ani nawet wielu godzin, żeby podjąć decyzję – odparł Tusk.

– Jeśli chodzi o Szpital Południowy, nie pamiętam sytuacji, w której tak szybko i tak drastycznie wyciągnięto by konsekwencje wobec osób, które odpowiadają za sytuację. (...) To jest masywne działanie. Rozumiem, że lecą głowy i najciekawsze jest to, czy będą kolejne głowy. Chcę się w pewnym miejscu zatrzymać, żeby to miało racjonalne podstawy. Nie będę decyzji podejmował tylko dlatego, że jest takie oczekiwanie. Chciałbym, żeby miały uzasadnienie – mówił premier.

Jednocześnie Donald Tusk wrócił do maja 2024 roku, kiedy to szef MSWiA, po dziwnym wystąpieniu na Dni Strażaka, udał się na zbadanie krwi. Według dziennikarzy, żadna z publicznych placówek nie potwierdziła, żeby Marcin Kierwiński zbadał krew u nich.

– Nie interesuję się problemem pobierania krwi przez ministra Kierwińskiego. Sprawa była, szczególnie przez was, bardzo skutecznie nagłaśniana i z tego, co pamiętam, minister był oskarżany o przemawianie pod wpływem alkoholu. To było oskarżenie nie fair. Postanowił pojechać gdzieś szybko, dać krew do zbadania, rozwiać wątpliwości i je rozwiano – podsumował lider KO.

Czytaj też:
"Czas rozbić tę ośmiornicę!". Czarnek chce dalszych dymisji

Źródło: Telewizja Republika
Czytaj także