Kolejna afera w szpitalu. Jest śledztwo

Kolejna afera w szpitalu. Jest śledztwo

Dodano: 
Siedziba rektoratu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Siedziba rektoratu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Źródło: PAP / Leszek Szymański
Nie tylko Szpital Południowy. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota wszczęła śledztwo ws. możliwego przyjmowania łapówek przez pracowników Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Działania śledczych są reakcją na publikację Onetu ws. działalności prywatnego zakładu pogrzebowego na terenie szpitala. Jak wynika z ustaleń portalu, bliscy pacjentów zmarłych w szpitalach należących do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM mieli być od lat zachęcani do korzystania z usług prywatnego Domu Pogrzebowego Nadzieja.

Co najbardziej szokujące, propozycje organizacji pogrzebu miały padać już podczas identyfikowania zwłok w prosektorium. Swoimi relacjami w tej sprawie podzielili się byli pracownicy szpitala, pracownicy branży pogrzebowej i rodziny zmarłych pacjentów.

"W związku z informacjami ujawnionymi w publikacji portalu Onet.pl Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przyjęcia korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne zatrudnione w UCK WUM w związku z ich pełnieniem" – poinformowała w piątek Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota. Śledczy na razie nie ujawnili, czy w sprawie postawiono komukolwiek zarzuty.

Lawina afer w szpitalach. Kolejny przykład

W piątek Wirtualna Polska opisuje kolejną odsłonę afery szpitalnej, która zaczęła się w warszawskim Szpitalu Południowym, a następnie rozlała się na placówki w całej Polsce.

Była dyrektor Miejskiego Centrum Medycznego w Piasecznie Gabriela Stradomska ujawniła, że już na przełomie 2024 i 2025 roku poinformowała burmistrza Piaseczna Daniela Putkiewicza o przypadkach nieformalnego umawiania części radnych Koalicji Obywatelskiej na wizyty lekarskie.

Stradomska twierdzi, że podczas roboczego spotkania z burmistrzem i jego zastępczynią Hanną Kułakowską-Michalak przekazała informacje o tym, że niektórzy samorządowcy kontaktowali się bezpośrednio z nią lub jej sekretariatem, aby uzyskać szybszy dostęp do świadczeń medycznych. Liczyła, że po przekazaniu tych informacji władze miasta podejmą działania ograniczające takie praktyki. Zaznaczyła jednak, że rozmowa miała charakter ustny i nie została udokumentowana w formie pisemnej, ponieważ – jak wyjaśniła – w urzędzie podobne sprawy omawiano podczas regularnych spotkań.

Czytaj też:
Kacprzyk chciał przejąć SOR w kolejnym szpitalu. Dziennikarze ujawniają
Czytaj też:
Afera w Szpitalu Południowym. Jest raport z kontroli NIK

Źródło: polsatnews.pl / Onet.pl, Wirtualna Polska, DoRzeczy.pl
Czytaj także