Podwyższony ma zostać próg podatkowy, a dla najbogatszych – danina solidarnościowa. Zmiany dotyczą też PIT i CIT.
– Postanowiliśmy wspólnie z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim, aby w dwóch wymiarach ulżyć i pomóc tej rosnącej, narodziła się już dawno temu, klasie średniej. A więc ludziom, którzy zarabiają w Polsce średnio i średnio plus, i których liczba rośnie – powiedział szef rządu na konferencji prasowej. Premier zapowiedział podniesienie progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł.
Paweł Szefernaker z Kancelarii Prezydenta ocenia, że przedstawione propozycje jedynie skomplikują i tak skomplikowany już system podatkowy. "Mamy skomplikowane podatki? Rząd chce je jeszcze bardziej skomplikować zamiast podnieść kwotę wolną tak jak obiecywali w kampanii wyborczej. Nowa stawka PIT: 24 proc. i do tego wyższy CIT dla firm i niższy limit dla ryczałtowców. Krótko mówiąc: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania" – przekonuje szef gabinetu Karola Nawrockiego.
"A można prościej. Projekt Prezydenta Karola Nawrockiego 'PIT Zero. Rodzina na plus' złożony 8 sierpnia 2025 r. do Sejmu zakłada: – podniesienie progu podatkowego do 140 tys. zł dla wszystkich, – brak PIT dla rodziców z co najmniej dwojgiem dzieci – do 140 tys. zł na osobę, Propozycja Prezydenta Nawrockiego to prostsze podatki i więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków" – napisał Szefernaker.
Nowa propozycja rządu. Mniej niż spekulowano
W lipcu media donosiły, że minister finansów Andrzej Domański rozważa podniesienie drugiego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznego dochodu. O taką zmianę od dłuższego czasu zabiega Polska 2050, wskazując, że coraz więcej osób o średnich zarobkach przekracza granicę wejścia w 32-proc. stawkę PIT.
Przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz tłumaczyła w TOK FM, że obecny poziom progu powoduje, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń coraz więcej podatników trafia do wyższej stawki podatkowej, mimo że ich dochody nie należą do najwyższych.
Minister funduszy i polityki regionalnej argumentowała, że próg ustalony na poziomie 120 tys. zł nie był dostosowywany do wzrostu płac i inflacji.
Czytaj też:
Wielka obietnica KO do kosza? Premier rozwiewa wątpliwości
