"Tusk im napluł w twarz". Morawiecki ma własną propozycję dot. podatków

"Tusk im napluł w twarz". Morawiecki ma własną propozycję dot. podatków

Dodano: 
Przewodniczący KP Rozwój Plus Mateusz Morawiecki
Przewodniczący KP Rozwój Plus Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Paweł Supernak
Mateusz Morawiecki wymienił szereg propozycji gospodarczych. Były premier mówi m.in. o podniesieniu drugiego progu podatkowego do 200 tys. zł.

– Setkom tysięcy polskich przedsiębiorców Donald Tusk po prostu napluł w twarz, ponieważ ciężka praca i to wszystko, co się z nią wiąże, dla wielu tysięcy przedsiębiorców po tym, co usłyszeli wczoraj, legło w gruzach – mówił szef Rozwoju Plus na konferencji.

Jego zdaniem propozycje Tuska to "potężne uderzenie" w polski biznes na początku jego tworzenia. Były premier miał na myśli osoby które przeszły na ryczałt.

Morawiecki skrytykował również zmiany w podatku CIT. – Około 3 tys. polskich firm zostaną uderzone poprzez podniesienie podatku. Ale to nie wszystko: podatek CIT w mniejszym stopniu będzie obowiązywał zachodnie firmy. To jest skandaliczne uderzenie w polski biznes – ocenia.

Oto pomysły Morawieckiego. Chodzi o drugi próg podatkowy

Następnie Morawiecki przedstawił pakiet rozwiązań, które – w jego ocenie – miałyby poprawić sytuację polskiej klasy średniej oraz zachęcić Polaków do oszczędzania i inwestowania. Były premier wskazał cztery główne propozycje.

Pierwsza zakłada podniesienie drugiego progu podatkowego z 120 do 200 tys. zł rocznie. Morawiecki przekonywał, że zmiana pozwoliłaby zwiększyć dochody osób znajdujących się w grupie określanej jako klasa średnia. – Jak ktoś zarabia rocznie 180 tys. zł, netto ma nawet 11-12 tys. zł w kieszeni. Jeśli ktoś zarabia 195-200 tys. zł rocznie, jest to ok. 15-16 tys. zł rocznie w kieszeni polskiej klasy średniej – mówił.

Drugi postulat dotyczy obniżenia o połowę kosztów podatkowych związanych z inwestowaniem w polskie obligacje. Morawiecki uzasadniał tę propozycję potrzebą zwiększenia skłonności Polaków do oszczędzania i lokowania pieniędzy w krajowe aktywa. – Chcemy, żeby Polacy inwestowali i oszczędzali jak najwięcej – przekonywał.

Zmiany w podatkach. "Złapać za gardło korporacje"

Kolejna propozycja odnosi się do podatku od zysków kapitałowych. Morawiecki chce wprowadzenia rozwiązania na wzór estońskiego modelu, w którym podatek byłby pobierany dopiero w momencie wypłaty zysku. Oznaczałoby to, że osoba, która sprzeda inwestycję z zyskiem, ale przeznaczy uzyskane środki na kolejne inwestycje, nie musiałaby od razu płacić podatku. Jak wyjaśniał Robert Gontarz, danina byłaby odroczona do czasu faktycznej wypłaty pieniędzy.

Czwarty punkt dotyczy młodych osób rozpoczynających pracę. Dla tych, którzy zdecydują się na dziecko przed ukończeniem 26. roku życia, Morawiecki proponuje wydłużenie o dwa lata okresu obowiązywania zerowego PIT. Według byłego premiera rozwiązanie miałoby jednocześnie wspierać młodych pracowników i zwiększać szanse na wcześniejsze zakładanie rodzin. – Chcemy po pierwsze zwiększyć prawdopodobieństwo pojawiania się dzieci, a z drugiej strony chcemy ulżyć młodym Polakom, którzy wchodzą na rynek pracy – mówił.

Morawiecki wskazał również potencjalne źródła finansowania proponowanych zmian. Jego zdaniem uszczelnienie luki VAT mogłoby przynieść 10–20 mld zł, czyli około 0,3–0,6 proc. PKB. Kolejnym źródłem miałby być powrót do tzw. mapy drogowej akcyzy, co według przedstawionej oceny mogłoby dać 0,2–0,4 proc. PKB.

Były premier zapowiedział także działania dotyczące podatku CIT. – Punkt numer trzy, i to jest moje absolutne zobowiązanie – podatek CIT. Wiem, jak złapać znowu za gardło, albo za ucho przynajmniej, korporacje międzynarodowe – powiedział podczas konferencji.

Czytaj też:
Petru uderza w podatkowe plany rządu. "Za bardzo przypomina Polski Ład"
Czytaj też:
Mentzen ostro o podatkowych planach Tuska. "Potężne uderzenie w małe firmy"

Źródło: DoRzeczy.pl / X
Czytaj także