Dwa wydarzenia w dwóch regionach świata, które w hierarchii priorytetów administracji Donalda Trumpa znajdują się wyżej niż Europa Wschodnia, pokazują skalę przebudowy amerykańskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. W czasie swojej drugiej kadencji Trump zdołał odsunąć od wpływu na państwo starą elitę imperialną, trzymającą się dotychczasowej polityki hegemonii. Polityki, do której prowadzenia Stanom Zjednoczonym coraz bardziej brakowało już siły. Oba wydarzenia mają wielkie znaczenie dla Polski.
Jak podał 15 sierpnia „The Washington Post”, powołując się na źródła w regionie, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt i Bahrajn są coraz bardziej niezadowolone z wojny rozpętanej przez USA. Doszło do tego, że w niektórych z tych państw elity zaczęły poważnie kwestionować sens utrzymywania na swoim terytorium dużych amerykańskich baz wojskowych. Zamiast stanowić gwarancję bezpieczeństwa, w toku wojny stały się celem skutecznego odwetu Iranu.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
