Wyniki wyborów do kraju związkowego Saksonia-Anhalt są szeroko komentowane w niemieckich mediach. Ich rezultat wzbudził również ponadprzeciętne zainteresowanie w Polsce.
Centralizacja UE, "skrajność" AfD, stosunek do wojny na Ukrainie
W wywiadzie po ogłoszeniu wyników Martin Poplawski, działacz AfD z Görlitz, powiedział, że AfD jest gotowa współpracować z każdą polską partią, która pragnie tak zmienić Unię Europejską, by powstrzymać centralistyczne zapędy i wzmocnić pozycję państw narodowych.
Działacz AfD zaznaczył, że partia ta wbrew medialnej propagandzie jest nie "skrajną prawicą", tylko prawicą konserwatywną.
Poplawski był również pytany między innymi o relacje polsko-niemieckie oraz o kwestię wojny Rosji z Ukrainą.
Zapytany o prorosyjskie nastawienie Alternatywy dla Niemiec Poplawski zaznaczył, że "AfD jest partią pokoju, a nie partią Kremla".
– Nie kwestionujemy faktu, iż Rosja jest agresorem na Ukrainie, ale nie możemy dopuścić do tego, aby ta wojna rozlała się na Europę. Opowiadamy się też za dialogiem, także z Moskwą. Tę wojnę można zakończyć tylko przy negocjacyjnym stole. Alternatywą jest unicestwienie Europy – podkreślił.
"Pyrrusowe zwycięstwo" establishmentu Niemiec
Niedzielne wybory do landtagu Saksonia-Anhalt przyniosły historyczne zwycięstwo niemieckiej prawicy. Zgodnie z sondażami Alternatywa dla Niemiec wygrała z ogromną przewagą nad CDU i resztą partii centrolewicowych i lewicowych. AfD zdobyła 43,8 proc. Drugi wynik uzyskała rządząca dotychczas CDU – 17,2 proc. poparcia. Do landtagu dostały się jeszcze: SPD – 9,3 proc. głosów, a także Zieloni – 8,9 proc., Lewica (Die Linke) – 8,6 proc. oraz Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) – 5,3 proc. Progu wyborczego nie przekroczyła FDP (2,6 proc.).
AfD uzyskała 39 z 83 mandatów, więc do samodzielnej większości brakuje jej trzech mandatów. Oznacza to, że mimo spektakularnego zwycięstwa AfD nie może sama utworzyć rządu. Zdaniem niektórych zajmujących się tematyką niemiecką analityków, dla AfD wcale nie jest to niekorzystny politycznie rozwój wydarzeń.
W powyborczym wywiadzie dr Krzysztof Rak z Instytutu Zachodniego ocenił, że w krótkiej perspektywie taki wynik oznacza "pyrrusowe zwycięstwo" niemieckiego establishmentu. AfD pozostanie prawdopodobnie w opozycji, w pozycji komentatora i krytyka, w Saksonii-Anhalt, a establishment będzie dalej się kompromitował, co dalej będzie stopniowo przyblizać AfD do objęcia władzy w całych Niemczech.
Czytaj też:
Mearsheimer: Nie wierzcie mainstreamowym mediom. Ukraina jest w katastrofalnej sytuacji Czytaj też:
Kolejny krok w kierunku centralizacji UE? Chcą więcej władzy dla von der Leyen
