Chcą pozbawić państwa UE prawa weta. Kolejna inicjatywa

Chcą pozbawić państwa UE prawa weta. Kolejna inicjatywa

Dodano: 
Ursula von der Leyen, Kaja Kallas
Ursula von der Leyen, Kaja Kallas Źródło: PAP/EPA / OLIVIER HOSLET
W Unii Europejskiej rusza kolejna inicjatywa mająca doprowadzić do pozbawienia państw członkowskich UE prawa weta.

Grupa zwolenników centralizacji Unii Europejskiej z 11 państw członkowskich domaga się praktycznego uniemożliwienia stosowania w organizacji "utrudniających" wet, które paraliżują ich zdaniem zewnętrzne działania Unii. W zamian chcą, by pierwszeństwo miała "zasada lojalnej współpracy".

Centralizacja UE. Kolejna inicjatywa

"Kultura konsensusu w Unii jest ważnym źródłem jej legitymizacji. Dlatego nadal dążymy do konsensusu, gdziekolwiek to możliwe" – czytamy w liście skierowanym do Wysokiej Przedstawiciel Kai Kallas, który udostępniła stacja Euronews. "Musimy jednak zadbać o to, aby ta kultura konsensusu sprzyjała wspólnym działaniom, a nie je uniemożliwiała – w przeciwnym razie będziemy mieć legitymację, ale nie będziemy mieli siły" – dodają sygnatariusze pisma.

List podpisali dyplomaci z Niemiec, Austrii, Danii, Belgii, Finlandii, Francji, Luksemburga, Holandii, Rumunii, Hiszpanii i Szwecji. Euronews zaznaczył, że inicjatywom i apelom o reformę polityki zagranicznej Unii przewodzą Niemcy.

"Działania zewnętrzne Unii stoją w obliczu fundamentalnie zmienionego krajobrazu, który kształtują strategiczna konkurencja, rosnąca niestabilność i próby podważenia opartego na zasadach porządku międzynarodowego" – piszą zwolennicy centralizacji w liście rozesłanym również do przedstawicieli państw członkowskich, które nie podpisały porozumienia.

"W tej sytuacji zdolność Unii do obrony swoich wartości i interesów zależy od tego, czy uda jej się szybko i skutecznie zmobilizować swój zbiorowy potencjał polityczny, gospodarczy i dyplomatyczny" – twierdzą.

Pomysł uruchamiania tzw. "klauzuli pomostowej" na mocy artykułu 31 Traktatu o Unii Europejskiej, umożliwiającej w niektórych przypadkach zmianę procedury głosowania z jednomyślności do większości kwalifikowanej, jest od dawna przedmiotem debaty w Brukseli, która dodatkowo zyskała na znaczeniu po wybuchu wojny między Rosją a Ukrainą.

Chcą odebrać członkom UE prawo weta

Przypomnijmy, że zgodnie z unijnymi traktatami w polityce zagranicznej UE nie obowiązuje zasada jednomyślności, co oznacza, że państwa teoretycznie mogą zablokować np. radykalnie niebezpieczne czy niekorzystne dla siebie przedsięwzięcia.

W tym kontekście Euronews narzeka na wieloletnie rządy premiera Węgier Viktora Orbana, który korzystał z prawa weta, chroniąc interesy węgierskie.

Euronews podkreśla, że na początku tego roku Orban wywołał "niespotykany dotąd kryzys", gdy nagle zablokował pożyczkę w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy, osobiście uzgodnioną przez przywódców UE, w związku z niezwiązanym z tym sporem z Kijowem dotyczącym rurociągu naftowego Przyjaźń. Portal pomija, że Kijów – wskazując na uszkodzenie przez Rosjan – zablokował Węgrom dopływ ropy na czas kampanii wyborczej, a kiedy po wyborach w Budapeszcie zmienił się rząd, rurociąg nagle został "naprawiony" i odblokowany.

Pożyczka z Unii Europejskiej dla Ukrainy. W praktyce darowizna

Przypomnijmy, że 19 grudnia Rada Europejska (szefowie rządów państw UE) podjęła decyzję polityczną o przyznaniu Ukrainie 90 miliardów euro na lata 2026-27. Unijni przywódcy nie zdecydowali się natomiast na zabranie (nacjonalizację) zamrożonych w Europie – głównie w Belgii – rosyjskich aktywów w wysokości ok. 200-250 miliardów euro.

Pieniądze dla Ukrainy zostały przyznane w formie pożyczki i pochodzą z zaciągniętego przez państwa UE wspólnego długu. Społeczeństwa europejskie nie zostały zapytane, czy chcą obciążyć się tym długiem. W przedsięwzięcie nie weszły właśnie Węgry – rządzone wówczas przez Fidesz, Czechy i Słowacja. Publicysta i dziennikarz "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha wyliczył, że jeśli chodzi o nasz kraj to uśredniając każdy pracujący Polak zapłaci w te dwa lata ok. 2200 zł

Czytaj też:
Integracja europejska po prusku. Polska zasobem władz Unii
Czytaj też:
Islandia nie chce do UE. Niemieckie media: To nie naród powinien decydować
Czytaj też:
Cejrowski: Nie wierzę w demokrację. Lisicki: W Islandii wygrała. Nie chcą do UE

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Euronews / CDE News / Euractiv / DoRzeczy.pl
Czytaj także