Podczas przemówienia w Dallas prezydent Donald Trump mówił o osiągnięciach swojej administracji w trakcie drugiej kadencji prezydenckiej. Trump chce w ten sposób zmobilizować i zachęcić elektorat Republikanów do pójścia do urn. 3 listopada w USA odbędą się bowiem wybory śródkadencyjne. Wyłonione zostaną dwie trzecie Senatu i Izba Reprezentantów.
Donald Trump o sukcesach swojej administracji
Zdaniem Trumpa minione dwa lata to były dwa najbardziej udane lata w historii jego prezydentury zarówno pod względem finansowym, jak i na innych płaszczyznach. Polityk położył nacisk na udaną politykę zwalczenia masowej migracji, podkreślając, że dotrzymał obietnic dotyczących zabezpieczenia granicy.
– Mamy najlepsze statystyki imigracyjne w historii. Zatrzymaliśmy to. To była katastrofa – powiedział Trump, dodając, że masowa migracja niszczyła Stany Zjednoczone od wewnątrz. – W ciągu ostatnich 15 miesięcy ani jeden nielegalny imigrant nie przedostał się do naszego kraju przez południową granicę – powiedział Trump.
Prezydent podkreślił, że wskaźnik morderstw jest najniższy od 1900 roku. Przypomniał wielokrotnie formułowaną tezę, że za rządów Demokratów do USA napłynęło 25 milionów nielegalnych imigrantów. – Całkowicie niesprawdzeni, bez kontroli, wliczając członków gangów, handlarzy ludźmi, pedofilów, 11 888 morderców – powiedział Trump. – Wielu z nich zabiło więcej niż jedną osobę. Pozwolili im wjechać do kraju – zwrócił uwagę.
Prezydent USA: Obronimy wolność
Prezydent ostrzegł również przed niebezpieczeństwem, jakie stanowią radykalni lewicowi socjaliści, którzy zyskują potężne wpływy władzę w Partii Demokratycznej. – Twój głos zadecyduje, czy nasz kraj potknie się na starcie następnych 250 lat, czy też ruszy naprzód i nigdy nie spojrzy wstecz – podkreślił włodarz Białego Domu. – Jeśli oddamy przyszłość Ameryki radykalnej lewicy, Demokratom, a nasz naród spędzi następną dekadę próbując stanąć na nogi, będzie to tragedia – ostrzegł.
Trump powiedział, że głos oddany na Demokratów będzie oznaczał głosowanie za programem i agendą skrajnie lewicową. – Pokonamy komunizm w Ameryce i zagłosujemy na amerykańską wolność – mówił polityk.
Trump zostanie socjalistą? "Dywidenda" dla każdego Amerykanina
Trump mówił również sporo o polityce ekonomicznej jego ekipy oraz o poprawie sytuacji gospodarczej, ale bagatelizował wzrost kosztów życia Amerykanów związany z atakiem na Iran.
Prezydent obiecał, że jeśli Republikanie przejmą kontrolę nad Izbą Reprezentantów i Senatem, administracja wypłaci każdemu dorosłemu dywidendę w wysokości 5000 dolarów.
– Mogę wam to obiecać, a oto moja obietnica – powiedział. – Jeśli Republikanie wygrają wybory do Izby Reprezentantów i Senatu Stanów Zjednoczonych, w obu tych miejscach, ze względu na nasz ogromny sukces ekonomiczny – jak w historii, nigdy nie mieliśmy czegoś takiego, ale ze względu na naszą ogromną siłę i sukces ekonomiczny – wypłacę dywidendę każdemu dorosłemu obywatelowi Stanów Zjednoczonych w wysokości 5000 dolarów. Zupełnie tak, jak dobrze prosperująca firma wypłaca swoim akcjonariuszom gotówkę – oznajmił.
– Jeśli przegramy, stracicie swoją granicę. Stracicie swoje obniżki podatków. Stracicie bezpieczeństwo i swoje bogactwo – ostrzegł Trump.
Prezydent podkreślał, że Republikanie prezentują politykę opartą na zdrowym rozsądku, co stoi w sprzeczności z poparciem Demokratów dla socjalizmu, i obiecał zorganizować zakrojone na szeroką skalę wiece na rzecz Republikanów w trudnych wyścigach, jednocześnie chwaląc Kena Paxtona, kandydata Republikanów do Senatu.
– Gdybyśmy nie wygrali ostatnich wyborów, nie jestem pewien, czy nasz kraj w ogóle by teraz istniał. Było tak źle – przekonywał.
Czytaj też:
Lisicki: Demokratyczni socjaliści - nowa plaga w USA. Ziemkiewicz: Radykalna odpowiedź na Trumpa
