Minister Serhij Marczenko na posiedzeniu komisji finansów Rady Najwyższej przekazał, że jego resort odroczył już wszystkie nie priorytetowe wydatki, pozostawiając jedynie te związane z obronnością oraz polityką społeczną. Polityk ostrzegł, że jeśli sytuacja się nie zmieni, czyli posłowie nie przyjmą projektów ustaw, które wymagane przez partnerów międzynarodowych (w szczególności ustawy o opodatkowaniu przesyłek do 150 euro, której domaga się Komisja Europejska), opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń mogą stać się rzeczywistością.
– Wyczerpaliśmy już wszelkie możliwości komunikacji werbalnej, dlatego jesteśmy zmuszeni zastosować środki ograniczające wydatki – powiedział minister.
Ograniczenia będą dotyczyć nie tylko budżetu państwa, ale także budżetów lokalnych. Programy pomocowe, inwestycje kapitałowe i inne wydatki mogą zostać zawieszone do czasu uzyskania wystarczającej płynności finansowej na ich sfinansowanie.
Potężne kłopoty Ukrainy
Marczenko podkreślił, że rząd ma nadzieję, iż uda się uniknąć najgorszego scenariusza. W przeciwnym razie konieczny może być sięgnięcie po ostateczne narzędzie fiansowe, czyli dodruk pieniądza.
– Mam nadzieję, że nie dojdzie do opóźnień w wypłatach wynagrodzeń, bo byłaby to prawdziwa katastrofa finansowa, trudna do wytłumaczenia (...) Nie wykluczamy możliwości finansowania budżetu ze środków monetarnych, co wiązałoby się z dewaluacją hrywny, inflacją i wszystkimi innymi negatywnymi konsekwencjami. Musimy zrozumieć, że nie będziemy mogli siedzieć i czekać na pieniądze. Zareagujemy odpowiednio na presję, która się pojawi, na silną presję społeczną – powiedział.
Minister finansów podkreślił, że taki krok może zagrozić współpracy Kijowa z międzynarodowymi wierzycielami.
Czytaj też:
Ukrainie brakuje ponad 32 mld dolarów. Tak źle nie było od początku wojny Czytaj też:
Ukraina ryzykuje utratę prawie 4 mld euro z UE. Bruksela podała powód
