"Ten prokurator generalny ma tylko jedną drogę: odejście ze stanowiska. Właśnie to mu powiedziałem. Ukraina widziała wszystkie powody" – napisał prezydent na swoim koncie na Telegramie.
Jak donoszą ukraińskie media, gwałtowna reakcja Zełenskiego to efekt podpisania przez Krawczenkę zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Semena Krywonosa. Miał on dopuścić się "fałszowania dokumentów urzędowych w celu uzyskania nienależnej korzyści majątkowej w szczególnie dużej wysokości oraz fikcyjnej adopcji w celu sztucznego stworzenia podstaw do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem".
"Jeśli uważa to za presję polityczną, niech tak to nazywa. Proszę deputowanych o pilne poparcie tego odwołania" – stwierdził ukraiński prezydent w dalszej części cytowanego wpisu.
Krawczenko 8 września złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska, wiedząc, że jest to decyzja polityczna. Kilka dni później opuścił Ukrainę, jak sam twierdzi, udając się w podróż służbową.
"Obecnie odbywam podróż służbową za granicę, w ramach której zaplanowano szereg spotkań, podczas których zamierzam poinformować partnerów międzynarodowych o rzeczywistym stanie rzeczy w systemie organów antykorupcyjnych, oznakach koncentracji niekontrolowanych wpływów oraz zagrożeniach, jakie tego typu praktyki niosą dla suwerenności państwa, praworządności i demokratycznych instytucji Ukrainy" – napisał na swoim koncie na Telegramie.
Operacja "Kartagina"
Agencja UNIAN podaje, że na początku września NABU i Prokuratura ds. Antykorupcji opublikowały nagrania rozmów z operacji "Kartagina”, podczas których funkcjonariusze organów ścigania zdemaskowali organizację przestępczą stworzoną przez jednego z szefów jednostek strukturalnych Prokuratury Generalnej.
Grupa miała powstać w 2025 roku. W jej skład wchodzili obecni pracownicy PG oraz osoby z bliskiego otoczenia nagranego prokuratora. Przestępcy mieli przyjmować łapówki w zamian za bezczynność w sprawie śledztwa dotyczącego fałszywych call center, które wyłudzały pieniądze od ukraińskich obywateli. Według śledczych, nie można jednoznacznie wykluczyć, że w proceder nie był zamieszany Krawczenko.
Czytaj też:
Niepokojące słowa z ONZ. Tak może wyglądać nadchodząca zima na Ukrainie Czytaj też:
Rosyjski atak w pobliżu granicy z Polską. Jest komentarz Zełenskiego
