Codzienne felietonyPiS i frankowicze

PiS i frankowicze

Protest frankowiczów
Protest frankowiczów / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dodano 44
Tak zwani frankowicze, czyli ludzie, którzy kiedyś zaciągnęli kredyty frankowe, bo wtedy uznali je za korzystne dla siebie, a po kilku latach, po umocnieniu się franka, wpadli w finansowe tarapaty, nie kryją złości w związku z radą, jakiej udzielił im niedawno Jarosław Kaczyński.

Otóż prezes PiS zalecił im, by dochodzili swego w sądach, mimo że w czasie kampanii przed ostatnimi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi padały obietnice, iż po zwycięstwie jego partia załatwi wszystko za nich na drodze ustawowej, czyli zmusi banki do przeprowadzenia operacji przewalutowania kredytów frankowych, której koszty szacuje się na grube dziesiątki miliardów złotych.

Co dokładnie oznajmił teraz Kaczyński frankowiczom? „Myślę, że powinni wziąć sprawy we własne ręce i zacząć walczyć w sądach. Nie dlatego, żeby nie ufać prezydentowi czy rządowi, tylko dlatego, że prezydent i rząd są w sytuacji, która jest zdeterminowana w wielkiej mierze uwarunkowaniami ekonomicznymi”. Potem podkreślił, iż „rząd nie może podejmować działań, które doprowadzą do zachwiania systemu bankowego”, bo „to byłby straszny cios we wszystkich obywateli, także tych, którzy mają kredyty we frankach. I tego w żadnym wypadku odpowiedzialny rząd nie może zrobić”. Na koniec dodał: „Natomiast w procesach – to na pewno będzie trwało, bo takie procesy długo trwają – będzie można odzyskać różnego rodzaju rekompensaty. To będzie rozłożone w czasie. I z różnych względów będzie nieporównanie łatwiejsze także dla międzynarodowego świata finansowego. Z tym też musimy się liczyć. Taki dzisiaj jest świat, nic na to nie poradzimy”.

Bezsprzecznie Jarosław Kaczyński ma rację, przypominając o jednej z elementarnych powinności władz państwowych – prezydenta i rządu – jaką jest odpowiedzialność za kondycję systemu bankowego. Byłoby jeszcze lepiej, wprost znakomicie, gdyby dokładnie taka sama deklaracja, jaka teraz padła z jego ust, padała także podczas kampanii przedwyborczej, bo przecież nic istotnego się w tej sprawie od tamtej pory nie zmieniło.

Podobnie, jak byłoby znacznie lepiej, gdyby w lipcu 2006 r. Klub Parlamentarny PiS nie zajął stanowiska, w którym sprzeciwiał się dalekowzrocznym posunięciom Komisji Nadzoru Bankowego, prowadzącym do utrudnienia dostępu do kredytów walutowych, w tym także tych we frankach szwajcarskich. Albo, jeszcze lepiej, gdyby Klub Parlamentarny PiS wsparł wówczas KNB w jej zabiegach o położenie tamy rozlewającej się po Polsce fali kredytów walutowych. Treść komunikatu w tej sprawie (tu można znaleźć całość: http://old.pis.org.pl/article.php?id=4415) zaczynała się ten sposób: „Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. >>Rekomendację S<< wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań”.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ mpu
 44
  • mariusz IP
    Pan Gabryel - kolejny klakier Kaczyńskiego,
    który guzik wie o tych umowach kredytowych i plecie takie androny że aż uszy bolą.
    I już zapomniał jak w 2015 wszyscy pisowcy krzyczeli o pomocy, i pomogli, dokładniej - sam Kaczyński właśnie pomógł.
    I nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że uregulowanie sytuacji z kredytami indeksowanymi i denominowanymi leży właśnie w interesie państwa i banków, bo jeśli wszyscy kredytobiorcy pójdą do sądów i wygrają - czeka nas tsunami na rynku bankowym!
    A pierwsi już wygrywają i sądy uznają umowy kredytu za nieważne i nakazują rozliczenie!
    Pamiętajcie, że jest instytucja przedawnienia, która może też za chwilę zadziałać na niekorzyść banków - banki po unieważnieniu umowy nie będą miały żadnych praw do zwrotu ani pieniędzy, ani nieruchomości - będzie się działo. Dzięki komu? Dzięki naszemu wszechwiedzącemu Kim Ir Kaczyńskiemu i jego klakierom...
    Tusk rozpieprzył demokrację a Kaczyński zniszczy państwo.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Ksawery IP
      Nic redaktor nie pisze o zorganizowanej przez pisowską jaczejkę ferajnę nibyfrankowiczów wałęsającą się po Krakowskim przed oknami urzędującego tam wówczas Bronisława Komorowskiego. Dlaczego redaktorze? A kto wtedy dowodził ta jaczejką? Czy nie był to czołowy wtedy a tym bardziej dzisiaj czołowy propagandysta pisowskiej hałastry?
      Ale jest może to co dzisiaj najważniejsze. Bo co mówi antałkowata pokraka? Ano mówi mamy was frankowicze w głębokim poważaniu, zawsze z was kpiliśmy, byliście tylko nam potrzebni wtedy gdy kiwaliśmy ciemną masę. A już szczytem szyderstwa, cynizmu jest wysyłanie tych ludzi do sądów kiedy przecież doskonale wie, że frankowicze nic nie mogą zwojować, że racja jest po stronie banków a prawnicy zacierają ręce i czekają na frajerów.
      Dodaj odpowiedź 4 0
        Odpowiedzi: 0
      • blehhgh IP
        o stabilność systemu bankowego?? niech was za przeproszeniem szlag trafi..
        a o stabilność gospodarki się nie martwicie? o to, że wielu osobom grozi bankructwo, utrata mieszkań?? gnoje..
        Dodaj odpowiedź 4 0
          Odpowiedzi: 0
        • Franek IP
          Duda i Kaczor dali zadu lichwie , a jakiej ? koszernej.
          Dodaj odpowiedź 4 1
            Odpowiedzi: 0
          • Tiwaz IP
            Jedyny poważny argument za ulżeniem frankowcom jest taki, że ich pieniądze (nierzadko niemałe) nie trafiają do obrotu gospodarczego tylko nabijają kieszenie lichwiarzom. Jednakowoż wątpię aby ludzie, którzy byli na tyle głupi żeby przystąpić do hazardu pod tytułem przewidywanie kursów walut (na którym to przewidywaniu znacznie lepiej znają się, a może nawet zdolni są je i kształtować ci, od których pieniądze pożyczyli), dali się zwieść dyrdymałom różnych Zuberów o przyszłym umocnieniu złotego (przypominam zapowiadzi euro po 2,5 zeta) i uwierzyli w brednie o dążeniu kursów do ustalenia się na poziomie PPP (Purchasing Power Parity) - na własne uszy słyszałem z ust pewnego agenta od kredytów, jak Bozię kocham - mogli sensownie te swoje pieniądze wydać. Zakładam, że ulżenie im skończyłoby się na kupieniu drugiego, większego SUV-a i egzotycznych wakacjach. Wątpię aby te akurat wydatki naszą krajową koniunkturę szczególnie nakręciły. W mentalności frankowca raczej powiększenie rodziny czy indywidualna przedsiębiorczość nie leży - sądzę po tych trzech, jakich znam - niewielka to próba, ale zawsze.
            Nie ma kogo żałować, wszyscy PiSu nienawidzą (chociaż jednego PiS hołubi) i mają cwaniacką mentalność.
            Dodaj odpowiedź 12 12
              Odpowiedzi: 4
            • mhhhm IP
              PiS i tak zrobiło najwięcej, ustawa antyspreadowa może uda się coś więcej przepchną. Przychylny klimat instytucji publicznych też trudno przecenić - w sądach bardzo się to przydaje.

              Ze strony PO frankowicze dostali kopniaka i mogli liczyć tylko na kolejne kopniaki.
              Dodaj odpowiedź 21 10
                Odpowiedzi: 1
              • Gajowy IP
                Niccolò Machiavelli podpowiedział Prezesowi że frankowicze na PiS nie głosowali i raczej nie zagłosują, więc po co zadzierać z bankami żeby ratować nie swój elektorat? A że słowo się dało w kampanii wyborczej? A, do następnych wyborów zapomną. :-)
                Dodaj odpowiedź 25 5
                  Odpowiedzi: 0
                • Andrzej K IP
                  Red. Gabryel, kolejny raz widzę, że nie popiera pan dostatecznie szczerze rządu dobrej zmiany. Proszę spojrzeć jak rząd swoim czarem uwiódł niepokornego i niezależnego Rafał Ziemkiewicz! A co do meritum, to tylko przyznam panu rację choć kredyt frankowy uderzył nawet kogoś z rodziny i to dotkliwie.
                  Dodaj odpowiedź 13 7
                    Odpowiedzi: 0
                  • Adam K. IP
                    Przed wyborami obiecywali a teraz pokazali "a takiego". Nie ważne jest, jaka jest sytuacja. Zostali wybrani dlatego, że mieli konkretne propozycje i obietnice. Zawarli ze społeczeństwem umowę. Teraz mają ją realizować. Społeczeństwa nie powinno obchodzić, skąd wezmą na to środki i jak to zrobią. Mają zrealizować swoje obietnice nie szkodząc temu społeczeństwu. PiS zabetonował sobie stanowiska na długie lata rozdawnictwem pieniędzy i ma teraz gdzieś mniejszą część elektoratu, bo ta przekupiona i tak na niego zagłosuje. A skądś pieniądze na przekupionych brać trzeba. Tak się nie robi. Tak nie robią ludzie przyzwoici. Zobowiązaliście się do konkretnych posunięć, to teraz zrealizujcie kontrakt ze społeczeństwem. Po to dostaliście mandat władzy. Jeśli tego nie zrobicie-znaczy że jesteście oszustami, którzy do władzy dostali się przez okłamanie wyborców i szwindel.
                    Dodaj odpowiedź 22 7
                      Odpowiedzi: 1
                    • Maćko IP
                      a mi to obojętne. jestem biedny i bez zdolności kredytowej. nie nam żadnego nigdzie kredytu żyje na tyle na ile mnie stać. śpię spokojnie. żaden windykator za mną nie chodzi. żaden komornik nie puka mi do drzwi. czy mam cierpieć za jakiś frankowiczow? czy to ma być mój problem? nikogo nie obchodzi mój los i czy mam na chleb. nie chce więc słuchać o jakiś demonstracjach frankowych. to jest każdego osobista sprawa i problem. każdy musi dźwigać swój krzyż a nie obarczać nim jeszcze kogoś. w dupe jeża!
                      Dodaj odpowiedź 16 12
                        Odpowiedzi: 2
                      • indep-observer IP
                        A może jednak to jest dobra rada "kaczora" bo jednak sprawa kredytów frankowych zmienia się na korzyść zadłużonych?
                        pod adresem:
                        http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/frankowicze-szykuja-wielka-demonstracje-po-slowach-jaroslawa
                        -- czytamy: "Po słowach Jarosława Kaczyńskiego organizacje frankowiczów szykuję wielką demonstrację. 25 marca chcą przejść przez Warszawę - sprzed Pałacu Prezydenckiego do Ministerstwa Finansów. To ma być ich sprzeciw wobec złamania słowa danego przez Prawo i Sprawiedliwość".

                        Moim zdaniem to pokazuje skalę ignorancji organizatorów takich zadym ... Nie kumają, że obecne działania NBP, KNF, Rzecznika Praw Kredytowych oraz ... mediów przynoszą pozytywne rezultaty ...
                        1. umacnia się polska waluta -- gdyby przymusowe, ustawowe przewalutowanie było realizowane "odpowiednie" środowiska na pewno starałby się uderzyć w złotówkę (może np. z pomocą agencji ratingowych!), a obniżenie kursu złotówki powodowałoby wzrost franka szwajcarskiego i ... POWIĘKSZENIE ZADŁUŻENIA KREDYTOBIORCÓW!
                        2. działania NBP i KNF jednak sprowadzają się do nacisku na banki, żeby problem kredytów rozwiązaly, bo inaczej ... bedą musiały utworzyć fundusz na pokrycie ewentualnych strat na kredytach, a to prowadziłoby do ZAMROŻENIA SPOREJ KASIORY!
                        3. kredytobiorcy wreszcie mają wsparcie w Rzeczniku Finansowym (Praw Kredytobiorców) -- wg Rzecznika wiele umów kredytowych zawiera niedozwolone klauzule i ... na podstawie opini rzecznika już wielu kredytobiorcom SĄDY PRZYZNAJĄ RACJĘ!
                        Dodaj odpowiedź 16 6
                          Odpowiedzi: 1
                        • Zuk51 IP
                          Treść została usunięta
                          Dodaj odpowiedź 10 21
                            Odpowiedzi: 1
                          • Hermilion IP
                            Myślę że właśnie zobaczyliśmy efekt sondażu wewnętrznego - frankowicze zapewne w większości popierają opozycję, po tym jak dostali 500+ zdania nie zmienili - więc po co się wysilać i tracić na nich polityczny kapitał? Mało dyplomatycznie - ale niech się walą na ryj i sami sobie radzą
                            Dodaj odpowiedź 20 10
                              Odpowiedzi: 1
                            • Frankowicz IP
                              Bardzo dobry felieton. Każdy, kto podjął decyzję o głosowaniu na socjalistów z PIS powinien pamiętać o tych obietnicach oraz o walce o kredyty frankowe 10 lat temu. Oczywiście nie zmienia to faktu, że wówczas banki w sposób perfidny i świadomy blokowały dostęp do kredytów w złotówkach napędzając akcję walutową. I kredyty w walutach dostawały osoby, które nie miały szans na kredyt złotówkowy, co jest totalnym absurdem. A teraz, przy niskich stopach procentowych na krajowym rynku przewalutowanie stworzy kolejną bańkę - przy wzroście stóp procentowych raty kredytów tym ludziom poszybują znowu w górę.
                              Dodaj odpowiedź 15 3
                                Odpowiedzi: 0
                              • PreKar IP
                                Problemem wbrew pozorom wcale nie jest dostępność kredytów...
                                ...prawdziwym problemem jest postępujące ubezwłasnowolnienie ludzi i kompletny brak podstawowej wiedzy o finansach. Prz czym, zaznaczam, chodzi o wiedzę na poziomie "przedsiębiorstwa rodzina Kowalskich", a nie jakąś specjalistyczną...

                                To proste tak, że aż banalne:
                                Biorąc kredyt trzeba przeczytać umowę i regulaminy... jak się czegoś nie rozumie to doczytać, dopytać... i to nie doradcy z banku...

                                Niestety od dziesięcioleci jesteśmy przyzwyczajani, że to rząd o nas zadba, jak się przedsiębiorstwo wykolei to sypnie kasą, da na świńską górkę i kopalnie, zadba o nasze zdrowie i bezpieczeństwo i jeszcze "kuroniówkę" da... żeby na łyk czegoś umilającego czas było...

                                Nie trzeba nic wiedzieć, umieć i przejmować się konsekwencjami własnych decyzji... i mamy efekty w pełnej krasie - ludzie biorą kredyty, których w ogóle nie są w stanie udźwignąć...
                                ...robią to mając pełną świadomość że wszystko to jest naciągane... i potem płaczą...

                                Najgorsze jest jednak to, że zupełnie bezrefleksyjnie liczą na to, że ja będę ponosił konsekwencje ich głupoty i nieodpowiedzialności!
                                Bardzo dziękuje, ale nie mam ochoty... zamiast się opierdzielać i szukać tylko rozrywki na tefałenach, zamiast oglądać głupie seriale i grać na ikboksach trzeba było poświęcić kilka dni i poczytać jak działają kredyty... od czego zależy wysokość raty.... oszacować ryzyka... policzyć o ile może wzrosnąć rata jeśli CHF wskoczy na poziom z lat poprzednich....
                                Ale czego ja wymagam od społeczeństwa które osiągnęło poziom intelektualny tak niski, że 50% osób na przystanku nie potrafi skorzystać z rozkładu jazdy (było takie badanie!)? Społeczeństwo które nie czyta żadnej wartościowej literatury? Bo kryminały Mroza, jakkolwiek ciekawe nie wnoszą wiele do światopoglądu...

                                A Państwo Polskie i Rząd RP powinien dawać jasne sygnały, ze obywatele są kowalami swojego losu i tworzyć im warunki dla jak najlepszego wykorzystania swojego potencjału. Niestety także rząd PiS wie lepiej co jest dla nas dobre i w jak powinniśmy żyć... i nie widzę na razie parcia do tworzenia silnej, zdrowej klasy średniej, która mogłaby pociągnąć ten kraj do przodu...

                                Może to nie miejsce, ale właśnie czeka nas podwyżka opłat za niesegregowane śmieci... Schemat myślenia jest idealnym odwzorowaniem choroby toczącej nasz kraj i UE:
                                Było x lat na dostosowanie do przepisów UE, że 50% odpadów mam być sortowane. Zamiast w przetargach promować firmy posiadające (lub zamierzające budować) sortownie śmieci kombinowało się jak je wykończyć i wsadzić "firmy zaprzyjaźnione" albo najtańsze...

                                Teraz przyszła pora spełnić złożone UE obietnice (no dobra wymuszone i narzucone przez UE "standardy") - więc nie dość, ze każdy z nas wstawi sobie do domu minimum cztery!!! pojemniki na odpady to jeszcze będzie płacił grube pieniądze za odbiór tych odpadów... a na koniec przyjedzie jednak śmieciarka, która to wszystko wciągnie do jednego zgniatacza...
                                To jak komunistyczny pomysł "huty w każdym domu" - dzięki któremu rolnicy zamiast uprawiać pola wytapiali żelazo... które było żadnej jakości... a chłopi potem umierali z głodu... razem z resztą społeczeństwa...

                                Jako człowiek myślący kombinuję tak:
                                Ja mam pracować w swoim zawodzie/prowadzić firmę... i robić to jako specjalista. W wolnym czasie odpoczywać, tworzyć rodzinę, mnożyć się.
                                Tymczasem okazuje się, że zamiast powyższego mam segregować śmieci za firmy którym jeszcze mam za to płacić grube pieniądze.... hmmm.... przekroczyliśmy horyzont rozsądku i nadal przyspieszamy? Dajmy segregować śmieci firmom od śmieci...

                                A rząd PiS chcę się wpisać w ten schemat podobnie jak jego poprzednik POPSL...
                                Będzie drogo i bez sensu. I ktoś już zdecydował za Was, że będziecie wolny czas spędzać na sortowaniu śmieci.... powstaje pytanie: po co nam firmy śmieciowe? Może sami możemy wywieźć nasze posortowane odpady na wysypisko? Na pewno będzie taniej....

                                Polecam jako uzupełnianie mojej na szybko skleconej zajawki pierwszy rozdział "Domku na Prerii" Cejrowskiego - dlaczego w US wywóz śmieci jest za darmo, firmy wręcz zabijają się o "klienta" który odda im swoje śmieci i jeszcze dobrze z tego żyją? A dlaczego u nas muszę wykonać za nich najtrudniejszą część pracy i jeszcze słono zapłacić?
                                Zaraz potem jest tez o tym, dlaczego dostęp do broni (dla zbadanych psychologicznie i praworządnych obywateli) jest dobrem wyższym niż mogłoby się na "lewe oko" wydawać...
                                Dodaj odpowiedź 16 5
                                  Odpowiedzi: 2

                                Czytaj także