Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych będzie sprzedawała masło w kostkach o wadze ok. 25 kilogramów. Łącznie RARS chce wpuścić na rynek ok. 1000 ton tego produktu. Przetarg to odpowiedź na wciąż rosnące ceny masła. Wielu ekspertów przewiduje, że już wkrótce ceny najtańszych marek przekroczą barierę 10 złotych za kostkę. Producenci droższych alternatyw już teraz sprzedają swoje produkty po 15-18 złotych za kostkę.
Eksperci: Ceny wrócą do wysokiego poziomu
Decyzja o wyprzedaży strategicznych zapasów wywołała lawinę komentarzy. Głos zabrali także eksperci mBanku. Jak wskazują, ogłoszenie przez RARS interwencyjnej sprzedaży masła jest wydarzeniem, którego nikt się nie spodziewał. Jak wpłynie ono na rynek?
Po pierwsze ceny masła na pewno tymczasowo spadną. Być może dotyczy to też produktów, w których masło stanowi znaczącą część kosztów. Analitycy wskazują, że inflacja będzie dzięki temu pewnie przez pewien czas nieco niższa. Jednak w perspektywie średnioterminowej interwencja na rynku masła doprowadzi do wzrostu tego wskaźnika.
"Teoretycznie, podobnie jak inne niekierunkowe działania osłonowe, pompuje to zagregowany popyt a więc jest średnioterminowo pro-inflacyjne. Aby zakładać inaczej, należałoby przyjąć, że właśnie cena masła kształtuje oczekiwania inflacyjne i trzeba je zbijać (dowody?)" – czytamy na profilu ekonomistów mBanku na platformie X.
Bez wątpienia, gdy masło sprzedane przez RARS się skończy, ceny tego produktu powrócą do tych sprzed interwencji, bo "akcja nie rozwiązuje fundamentalnego problemu z mlekiem. To oznacza też, że wskaźnik inflacji znów wzrośnie".
"Fajny nagłówek i ciekawa akcja, natomiast kwantyfikacja skutków gospodarczych to pewnie coś w okolicach szumu" – skomentowali analitycy.
Czytaj też:
"Białoruś i PRL", "niedorajdy i gamonie". W sieci wrze po decyzji rządowej agencjiCzytaj też:
Kto odpowiada za drożyznę? Polacy nie mają wątpliwości