"Geopolityczny sztorm". Wojna uderza w złotego

"Geopolityczny sztorm". Wojna uderza w złotego

Dodano: 
Pieniądze, zdjęcie ilustracyjne
Pieniądze, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / Pixabay License/gosiak1980
Polski złoty wszedł w "geopolityczny sztorm" z pozycji relatywnie silnej waluty, ale wojna w Iranie realnie podważa dotychczasowy, wieloletni trend jego umocnienia – ocenił analityk rynków finansowych XTB Mateusz Czyżkowski.

Jednak realizacja scenariusza stopniowej deeskalacji konfliktu i powrót Fed do łagodniejszej retoryki da jeszcze szansę złotemu na powrót do dawnej ścieżki.

"Na krajowym podwórku wczorajsze dane z GUS pokazują, że dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw wyraźnie hamuje. Średnie wynagrodzenie urosło w lutym o 6,1 proc. r/r, mniej niż oczekiwane 6,6 proc., przy około 4-procentowym realnym wzroście dzięki niskiej inflacji. Jednocześnie zatrudnienie w firmach praktycznie stoi w miejscu m/m, a w ujęciu rocznym spada o około 0,8 proc., co potwierdza słabnący popyt na pracę i de facto ogranicza ryzyko spirali płacowo-cenowej. To są dane, które w normalnych warunkach bardzo dobrze budują narrację pod dalsze, delikatne obniżki stóp" – wskazał Czyżkowski, cytowany w komunikacie.

Ryzyko ponownego wzrostu inflacji

Gospodarka rośnie umiarkowanie, rynek pracy się schładza, a inflacja bazowa w pierwszych miesiącach roku zeszła w okolice celu NBP. Na ten moment jednak Rada w komunikatach oraz wypowiedziach bankierów centralnych sygnalizuje, że cykl jest bliski końca, bo decydujące stało się ryzyko wtórnego wzrostu inflacji przez ceny energii po irańskim szoku, ale być może rozmowy o dalszym luzowaniu warunków pieniężnych w kraju wrócą na stół, jeśli konflikt względnie szybko się skończy i trwale nie podniesie ryzyk wzrostu cen w gospodarce, dodał.

"W efekcie rynek, który jeszcze pod koniec lutego grał pod kolejne cięcia w tym roku, po wybuchu wojny zaczął wyceniać nawet scenariusz podwyżek w horyzoncie 12 miesięcy. Na ten moment jednak szacunki te warto brać z dystansem, ponieważ wiele do czasu następnych posiedzeń może się jeszcze zmienić" – zaznaczył analityk.

"Poczekajmy na koniec wojny w Iranie"

W wypowiedziach członków RPP wybrzmiewa teraz jeden motyw: "poczekajmy na koniec wojny w Iranie, obserwujmy, czy szok na paliwach przeleje się dalej, i dopiero wtedy wróćmy do dyskusji o ewentualnych cięciach". Zarówno Dąbrowski, jak i Kotecki otwarcie sugerują, że marcowa obniżka mogła być ostatnią w tym roku. Część rady, jak Janczyk, uważa obecny poziom stóp za "właściwy na kilka kwartałów", inni, jak Masłowska, dopuszczają kolejne ruchy w dół tylko przy wyraźnie trwałym, globalnym uspokojeniu inflacji, a nie przy jednorazowym odczycie. Sam Dąbrowski wskazuje, że optymalna realna stopa w Polsce to około 0,5-1 proc., co przy inflacji w okolicach 2,5 proc. przekładałoby się na nominalny przedział 3,0-3,5 proc., ale jednocześnie zastrzega, że wojna może jedynie wydłużyć dochodzenie do tego poziomu, wymienił analityk XTB.

"Dla złotego oznacza to, że w krótkim terminie przewagę ma obecnie siła zewnętrzna, drogi dolar, droższa ropa, słabsze złoto i rynek globalny grający pod mniej cięć Fedu. Jeśli konflikt się przeciągnie lub dojdzie do kolejnej eskalacji, testy wyższych poziomów na USD/PLN są w takim układzie naturalne, a każde wybicie technicznych wsparć będzie wzmacniało narrację o trwałej zmianie długoterminowego trendu i przyspieszało wyprzedaż poprzez stoplossy i domykanie pozycji carry. Jeżeli jednak scenariusz bazowy zakładający stopniową deeskalację i opadanie cen ropy się zmaterializuje, a Fed wróci do łagodniejszej retoryki, to złoty ma jeszcze szansę na powrót do dawnej ścieżki umocnienia" – zakończył Czyżkowski.

Czytaj też:
Potężny problem dla gospodarki. Nie tylko wzrost cen surowców
Czytaj też:
Prawdziwa inflacja znowu w górę

Źródło: ISBNews, DoRzeczy.pl
Czytaj także