Wojna na Bliskim Wschodzie wywołała zawirowanie w światowej gospodarce. Jej skutki odczuwa również Polska.
Czy to oznacza, że stopy procentowe zostaną podniesione? – Jeśli szok będzie miał charakter długotrwały i będzie się przekładał na wzrost cen usług i innych towarów w sposób dosyć trwały, to taka interwencja może okazać się konieczna – powiedział w rozmowie z Radiem Zet członek Rady Polityki Pieniężnej.
Litwiniuk: RPP nie zawaha się z taką decyzją
Przemysław Litwiniuk przyznał jednocześnie, że "nikt jej dziś nie zakłada w krótkoterminowej perspektywie".
– Jeśli z naszych analiz będzie wynikać, że procesy inflacyjne odwracają się w niekorzystnym kierunku, to mogę zapewnić, że RPP nie zawaha się z taką decyzją – podkreślił.
Czy to oznacza, że można pożegnać się z myślą o obniżkach stóp procentowych? – Na pewno nie należy się ich spodziewać w bliższej przyszłości – powiedział ekspert.
Litwiniuk wskazał, że wzrost cen paliw przekłada się na ograniczenie konsumpcji, zmniejsza koniunkturę, a co za tym idzie – wpływa korzystnie na procesy inflacyjne.
"Minister finansów nie jest w najbardziej komfortowej sytuacji"
Członek Rady Polityki Pieniężnej, zapytany na antenie Radia Zet o to, jak długo Polska może sobie pozwolić na odgórne ustalanie ceny paliw, odpowiedział: "minister finansów nie jest w najbardziej komfortowej sytuacji, jeśli chodzi o uwarunkowania budżetu, więc zapewne nie będzie zapewne robić tego w nieskończoność". – Jeśli mielibyśmy do czynienia z tego rodzaju zjawiskami, jak obecnie przez kolejne długie miesiące, to musielibyśmy sobie wyciągnąć słownik i powtórzyć trudne słowa jak "persystencja inflacji", być może "reglamentacja" dostępu do paliw – powiedział Przemysław Litwiniuk.
Odnosząc się do postulatu wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych, ekspert wskazał, że dziś nie ma potrzeby wprowadzania takiego rozwiązania. – Osobiście uważam, że interwencja w wolność gospodarczą to ostateczność – powiedział.
Litwiniuk, komentując sytuację na Bliskim Wschodzie, wskazał, że "na razie jesteśmy w fazie zewnętrznego szoku, na który polska gospodarka jest dosyć dobrze przygotowana". – Dużo nauczyliśmy się po okresie kryzysu paliwowego, po wybuchu wojny w Ukrainie. Nasze rezerwy i sposób radzenia sobie z zakłóconymi łańcuchami dostaw jest dziś w zupełnie innej fazie – zauważył.
Czytaj też:
W nowym sondażu Polaków zapytano o gospodarkę. Złe wieści dla rząduCzytaj też:
Obniżono prognozy dla Polski. Złe wieści dla gospodarki
