Niemcy boją się o pracę. Rozmowy z Polską

Niemcy boją się o pracę. Rozmowy z Polską

Dodano: 
Rafineria PCK w Schwedt
Rafineria PCK w Schwedt Źródło: Wikimedia Commons / Uckermaerker/CC
Pracownicy rafinerii PCK w Schwedt przy granicy z Polską obawiają się o swoje miejsca pracy. Kluczowy dla trwania zakładu będzie wynik rozmów z Warszawą.

Minister gospodarki Niemiec Katherina Reiche obiecała załodze przedłużenie gwarancji zatrudnienia do końca roku. Szefowa resortu podczas poniedziałkowej wizyty w brandenburskiej rafinerii przekazała, że decyzja została uzgodniona z Ministerstwem Finansów, a także Urzędem Kanclerskim.

Niepewny los niemieckiej rafinerii. Trwają rozmowy z Polską

Niemiecka polityk nawiązała również do prowadzonych rozmów z Polską. Celem negocjacji z Warszawą jest zrekompensowanie wstrzymanych od 1 maja dostaw ropy z Kazachstanu. – Prowadzimy dobre rozmowy z polskim rządem – zapewniła minister gospodarki.

Katherina Reiche zapowiedziała również przygotowanie przez niemiecki rząd koncepcji dla rafinerii, której celem jest utrzymanie rentowności jedenastu zakładów działających w Niemczech. – Chcemy długofalowo wzmacniać Schwedt, zabezpieczać przemysłową wartość dodaną i tworzyć nowe perspektywy dla regionu – podkreśliła minister, cytowana przez Deutsche Welle.

Szefowa resortu gospodarki zaznaczyła, jak ważne znaczenie ma położenie rafinerii przy granicy z Polską, zwłaszcza "w trudnych geopolitycznie czasach". – Schwedt jest symbolem siły przemysłowej, bezpieczeństwa dostaw oraz spójności całego regionu – podkreśliła niemiecka polityk.

Reiche zwróciła uwagę, że rafineria PCK wnosi kluczowy wkład w zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego północno‑wschodniej części Niemiec.

Niepokojące wieści ws. niemieckiej gospodarki

Tymczasem liczba wniosków o ogłoszenie upadłości w Niemczech wzrosła w grudniu o 15,2 proc. rok do roku.

Wyniki z niemieckiej gospodarki potwierdzają negatywny trend w całej strefie euro. Grudniowe dane podał Federalny Urząd Statystyczny (Destatis), ich zestawienie z kompletnymi raportami z poprzednich miesięcy pozwala lepiej ocenić skalę zjawiska. Już w październiku 2025 roku niemieckie sądy rejonowe zarejestrowały 2 108 prawomocnych wniosków o upadłość przedsiębiorstw. Oznaczało to wzrost o 4,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku wcześniejszego. W grudniu wniósł on już 15,2 proc. rok do roku.

Dokładniejsze spojrzenie na październikowe statystyki pokazuje, że kryzys nie rozkłada się równomiernie w całej gospodarce. Najsilniej uderzył w sektor transportu i gospodarki magazynowej, gdzie odnotowano 12,3 upadłości na 10 000 aktywnych firm. To niemal dwukrotność średniej dla całej gospodarki, która w tym samym czasie wyniosła 6,1 przypadku.

Czytaj też:
"Merz szkodzi interesom Niemiec". Media krytykują kanclerza
Czytaj też:
Niemcy w strachu. Biznes obawia się wojny handlowej

Źródło: Deutsche Welle / Money.pl, DoRzeczy.pl
Czytaj także