Dramat polskich mediów na Wschodzie. "To dla nas wyrok śmierci"

Dramat polskich mediów na Wschodzie. "To dla nas wyrok śmierci"

Dodano: 
Kamera telewizyjna
Kamera telewizyjna Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Polskie media działające na Białorusi, Litwie i Ukrainie alarmują, że stoją w obliczu likwidacji części redakcji.

Jak opisuje "Rzeczpospolita", problem jest efektem rozstrzygnięcia konkursu "Senat – Polonia 2026", którego wyniki ogłoszono pod koniec marca. To właśnie wtedy organizacje i redakcje wspierające Polaków za granicą dowiedziały się, jakie środki otrzymają w tym roku z budżetu Senatu, który odpowiada za finansowanie działań polonijnych. Na wszystkie media polskie za granicą przeznaczono łącznie 8,8 mln zł. W poprzednich latach było to 11–12 mln zł.

Drastyczne cięcia dla mediów na Białorusi

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy Białorusi. Według informacji dziennika media Związku Polaków na Białorusi, w tym "Magazyn Polski" i portal ZPB, mają otrzymać niemal czterokrotnie mniej środków niż rok temu. – "Magazyn Polski" jest miesięcznikiem z 30-letnią historią, a jego przyszłość stoi dziś pod dużym znakiem zapytania – mówi "Rzeczpospolitej" Marek Zaniewski, wiceszef ZPB. Działacze podkreślają, że są jedną z nielicznych polskich redakcji posiadających współpracowników przekazujących informacje bezpośrednio z Białorusi, mimo represji reżimu Aleksandra Łukaszenki.

Cięcia dotknęły także polskie redakcje na Litwie. Wilnoteka informuje o obniżeniu budżetu aż o 70 proc. – Decyzja Senatu to decyzja o likwidacji Wilnoteki – ocenia Walenty Wojniłło, szef ośrodka. Redakcja może stracić możliwość prowadzenia transmisji nabożeństw z Ostrej Bramy i innych polskich kościołów na Litwie. Dziennikarze podkreślają, że polskie media na Wschodzie są ważnym elementem walki z rosyjską propagandą i dezinformacją.

Praprawnuk Mickiewicza: To wyrok śmierci

O sprawie głośno mówi również Roman Gorecki-Mickiewicz, praprawnuk Adama Mickiewicza i szef BM TV na Litwie. Jego redakcja w tym roku nie otrzymała żadnego wsparcia z Polski, choć wcześniej dostawała środki regularnie. – Dla nas ta decyzja jest wyrokiem śmierci – powiedział "Rzeczpospolitej". Jak podkreśla, część dziennikarzy pracuje już społecznie, a nagrania realizowane są w prywatnym domu.

Problemy mają również media polskie na Ukrainie. "Kurier Galicyjski" otrzymał 60 tys. zł z wnioskowanych 440 tys. zł, a część redakcji ostrzega przed ograniczeniem działalności lub zawieszeniem projektów.

Senator Bogdan Borusewicz przekonuje, że ograniczenia wynikają z ogromnej liczby wniosków i zbyt małego budżetu. Jak podaje "Rzeczpospolita", organizacje polonijne złożyły projekty warte ponad 450 mln zł, podczas gdy do podziału było około 74 mln zł. Borusewicz podkreśla, że środki muszą trafiać także do nowych organizacji i mediów działających na Zachodzie. Zapowiedział jednak ponowne przeanalizowanie sytuacji polskich mediów na Białorusi.

Czytaj też:
Andrzej Poczobut zapowiada powrót do Grodna. "Jestem tam potrzebny"

Źródło: Rzeczpospolita
Czytaj także