FelietonyFatalny sukces Morawieckiego

Fatalny sukces Morawieckiego

Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister finansów i rozwoju
Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister finansów i rozwoju / Źródło: PAP/Jacek Turczyk
Dodano 98
Przybywa zaniepokojonych sukcesami gospodarki. Przybywa tym szybciej, im szybciej poprawiają się jej wyniki.

Wystarczy zajrzeć na niektóre (wiadomo które) portale, przekartkować niektóre (wiadomo które) gazety i tygodniki, by się zorientować, że jednak zdecydowanie nie tak miało być, że polscy przedsiębiorcy, w których pokładano tyle nadziei, i nie ukrywano tego ani przez chwilę, nie potrafili stanąć na wysokości zadania i zachować się odpowiedzialnie, po prostu patriotycznie, czyli na jakiś czas – na czas okupacyjnych rządów PiS – albo w ogóle zaprzestać prowadzenia biznesów, albo co najmniej zawiesić inwestycje, zyski zamienić w straty, pozwalniać pracowników, wywindować bezrobocie i w ten sposób zepsuć Polakom humor.

Innymi słowy, przedsiębiorcy zawiedli. Teraz widać to już gołym okiem, bo nie dość, że przybywa pieniędzy z podatków, że niezłe wrażenie robi saldo budżetu po półroczu (nawet jeśli nadwyżka zamiast deficytu to rezultat opóźnienia zwrotu VAT) i szybko zaczyna rosnąć PKB (o 4 proc.), to jeszcze przyspieszają inwestycje. A z inwestycjami wiadomo, jak jest – mogą jeszcze mocniej nakręcić tempo wzrostu. A od tego może jeszcze bardziej spaść bezrobocie, mogą pójść w górę płace i jeszcze bardziej poprawić się nastroje Polaków. I co wtedy?

Zawiedli jednak nie tylko polscy przedsiębiorcy; także zagraniczne agencje ratingowe, które tak dobrze zaczęły swą przygodę z okupacyjnym rządem nad Wisłą, i jeśli już nie obniżyły polskiej gospodarce ratingów – bo, niestety, nie obniżyły – to przynajmniej niektóre z nich pogrążyły perspektywę tych ratingów. Cóż z tego jednak, skoro potem było już tylko gorzej i gorzej? Agencje podkuliły ogony i zaczęły korygować w górę oceny wiarygodności Polski.

Na szczęście – dla tych, którzy naprawdę dobrze życzą naszej znękanej ojczyźnie – agencje wreszcie się ocknęły i w związku ze zmianą ustroju sądów i z kłopotami w relacjach Polski z KE, mimo dwóch wet prezydenta, zaostrzyły język. A i sukcesy Morawieckiego na pstrym koniu jeżdżą, łatwo więc może mu się powinąć noga. Wystarczy, by sprawdziły się te prognozy, które mówią o grożącym Polsce gwałtownym wzroście wydatków i postępującym zadłużaniu się oraz podwyżce podatków. I w tym cała nadzieja.

No, a poza tym – jak się przyśniło jednej z publicystek „GW”, o czym nie omieszkała powiadomić na łamach – istnieje też inna ewentualność: że Morawieckiemu uda się trwale poprawić ściągalność podatków i rozkręcić gospodarkę, ale jako „dobry gospodarz” zdecyduje się on porzucić prezesa Kaczyńskiego, a najlepiej cały PiS, i przejść ze swoimi osiągnięciami na stronę demokracji. Cóż, w takim przypadku można byłoby pewnie uznać jego fatalne, wręcz antypolskie sukcesy za całkiem do pogodzenia z interesem kraju.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 33/2017
Artykuł został opublikowany w 33/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy
 98
  • R.Teks IP
    Precz z Endekami,którzy pod wodzą Ziemkiewicza próbują sypać piasek w szprychy pojazdu pt. DOBRA ZMIANA.
    Ale dlaczego bierze w tym udział szef "doRzeczy" i zezwala na teksty macace i intrygujące między Pałacem a Nowogrodzka? Czyżby juz p. LISICKI nie panował nad tygodniem i Portalem, który prowadzi przecież Niepodleglowiec wywodzący się z TV Republika, p. A.Trzmiel ?
    Co mi tu pachnie V Kolumna. Nie wiem czy sięgać jeszcze po ten świetny do niedawna Tygodnik

    Z żalem notuje rozszerzanie się Targowicy!
    Dodaj odpowiedź 3 3
      Odpowiedzi: 0
    • kibic z francji IP
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Obserwator sceny IP
        Ktoś ( wiadomo kto) powiedziała coś ( wiadomo co ) na temat kogoś ( wiadomo kogo) i w sumie nie wiadomo o co chodzi ( wiadomo o co).
        Moja ośmioletnia córka prowadzi dziennik, ale daleki jestem, aby nazwać ją dziennikarką.
        Tak jak kobieta pracująca w domu publicznym nie jest publicystką.
        A Piotr Gabryel ponoć uchodzi za jedno i drugie.
        Dodaj odpowiedź 8 8
          Odpowiedzi: 0
        • Janek 2113 IP
          Do Rzeczy czy OD RZECZY ?
          Dodaj odpowiedź 8 11
            Odpowiedzi: 0
          • Wiesław Cupała IP
            Jeśli popatrzeć na wskaźniki to nie widać by działo się coś co można nazwać "sukcesem", ale nie dzieje się też nic co by było niepokojące. https://pl.tradingeconomics.com/poland/indicators
            Dodaj odpowiedź 5 11
              Odpowiedzi: 0
            • zdziwiony IP
              "niezłe wrażenie robi saldo budżetu po półroczu (nawet jeśli nadwyżka zamiast deficytu to rezultat opóźnienia zwrotu VAT)"

              To coś jakby: ale fajnie, że mam dużo kasy, nawet jeśli to tylko dlatego, że właśnie wziąłem chwilówkę.
              Dodaj odpowiedź 14 24
                Odpowiedzi: 1
              • zdziwiony IP
                Ja tam się bardzo ciesze z sukcesów gospodarki. Ale rola PiS w tym sukcesie jest taka, że udało im się go nie zepsuć.
                Dodaj odpowiedź 9 29
                  Odpowiedzi: 1
                • polak z wybrzeza IP
                  Jaki sukces? Statystyka ma sie nijak do codziennosci obywateli, no chyba ze tych przy wladzy!
                  Dodaj odpowiedź 9 27
                    Odpowiedzi: 1
                  • Ksawery IP
                    Ciemny naród to kupi bo tacy bardziej roztropni zapytają czy po całorocznej propagandzie o wielkim sukcesie sciągalności VAT na koniec 2016r okazało się, ze ona gorsza niż poprzednio, spadek dynamiki PKB o 30%, dramatyczny spadek wartości inwestycji o 11%, zatrzymanie modernizacji armii, zadłużenie budżetu na skalę rekordową ca. 100mld PLN to jest sukces? Hałastra ma tylko sukcesy w dowolnie przez siebie wybranych okresach. A to w styczniu a to deficyt za półrocze. Ale potem przychodzi okres rozliczeniowy i okazuje się, że na kłamliwej propagandzie się kończy.
                    Jaki redaktorze będzie na koniec 2017r deficyt? Już trochę chyba wiadomo i wiadomo, ze nie będzie się czym pochwalić.
                    Panie Gabryel to jest nasza gospodarka, nasze finanse a nie hałastry i w związku z tym wszyscy obywatele Polski powinni znać prawdę o gospodarce, o finansach państwa a takie insynuacje, że komuś zależy na tym aby gospodarka na złość padała są łachudrowskie. To, że przedsiębiorcy na złość hałastrze nie inwestują wymyślił szaleniec z Nowogrodzkiej jako usprawiedliwienie słabej aktywności inwestycyjnej. Za kogo trzeba mieć swój elektorat aby coś takiego powiedzieć? Ja przypomnę, ze po dramatycznym spadku wartości inwestycji w 2016r wydawało się, ze dno jest tak nisko, ze co by się nie zrobiło to w 2017r musi być lepiej, w 1Q wartość inwestycji znowu spadła.
                    Ja nie wiem czy agencje ratingowe funkcjonariuszy pisowskich zawiodły czy nie. One nie po to są. One są po to aby światowemu biznesowi podpowiedzić czego mogą się po danym kraju spodziewać z czym muszą się liczyć podejmując ryzyko inwestycyjne. Tego hałastra nie przejmie jak TK, sady, może za chwilę media aby takie Gabryele mogły sobie pisać to co akurat jest potrzebne.
                    Dodaj odpowiedź 16 53
                      Odpowiedzi: 3
                    • Andrzej Falicz IP
                      Mateusz Morawiecki..."zenujacy historyk"

                      ma dyplom MBA z Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu (1995).
                      Ukończył także studia podyplomowe z prawa europejskiego i ekonomiki integracji gospodarczej na Uniwersytecie w Hamburgu (1995).
                      Studiował też na Uniwersytecie Bazylejskim i w Kellogg School of Management przy Northwestern University.
                      W 1995 odbył staż w Deutsche Bundesbanku.
                      W latach 1996–1997 prowadził projekty badawcze w zakresie bankowości i makroekonomii na Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem.

                      W 1998 został zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej.
                      Był członkiem zespołu ministerialnego negocjującego warunki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w kilku obszarach.
                      W 1997 wraz z Frankiem Emmertem opublikował Prawo Europejskie, podręcznik z zakresu prawa unijnego i ekonomiki integracji gospodarczej.
                      W latach 1998–2001 był członkiem rad nadzorczych Zakładu Energetycznego Wałbrzych i Agencji Rozwoju Przemysłu.

                      W 1998 podjął pracę w Banku Zachodnim.
                      W latach 1998–2001 był doradcą prezesa zarządu, a następnie dyrektorem banku.
                      W 2001, po połączeniu Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego, został członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK, a w maju 2007 objął stanowisko prezesa zarządu tej instytucji.
                      W okresie kierowania przez niego tą instytucją bank stał się jednym z trzech największych banków w kraju.

                      I...najlepsze:
                      W 2010 powołano go w skład Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku (malarzu kominow)....
                      Dodaj odpowiedź 29 14
                        Odpowiedzi: 1
                      • Andrzej Falicz IP
                        Co tam gospodarka.
                        Maslo zdrozalo i malo kuni sprzedalismy Arabom.
                        To sie liczy!
                        Dodaj odpowiedź 24 13
                          Odpowiedzi: 0
                        • napletek prezesa IP
                          HAHAHA - Morawiecki - żenujący historyk - rząd PIS chwali się wzrostem 3,8 % PKB przy konsumpcji stanowiącej prawie 90% tego wzrostu.
                          Polska PKB nominalne w USD per capita 12300 USD - wzrost 3.8% rocznie ( dodatkowo rocznie per capita 460 USD )
                          Japonia PKB nominalne w USD per capita 47200 USD - wzrost 4.0% rocznie ( dodatkowo rocznie per capita 1888 USD )
                          Holandia PKB nominalne w USD per capita 45000 USD - wzrost 3,2% rocznie ( dodatkowo rocznie per capia 1440 USD )
                          Rumunia PKB nominalne w USD per capita 9800 USD - wzrost 6 % rocznie ( dodatkowo rocznie per capita 588 USD )
                          Irlandia PKB nominalne w USD per capita 67400 USD - wzrost 6.1 % rocznie ( dodatkowo rocznie per capita 4111 USD ) a ekonomiści przewidują że na koniec 2017 dojdzie do 10 % rocznie !!!!

                          to tak żeby uzmysłowić sobie kto kogo goni i kto nigdy nie dogoni reszty
                          Przypomnę za tego nędznego zdradzieckiego PO w 2012 roku PKB urosło 4,8 % gdy cała reszta świata rosła co najwyżej w tempie 2 %. Generalnie na świecie jest teraz SUPER koniunktura i trudno się dziwić że jest wzrost , trzeba to jednak umieć odnieść do otoczenia . Gdyby Polska rosła w tempie Rumunii lub Irlandii to mogli byśmy mówić o sukcesie i jakimś pozytywnym działaniu rządu - a ten rząd tylko ciągnie polską gospodarkę w dół na tle świata bo INWESTYCJE PRYWATNE STOJĄ !!!
                          Dodaj odpowiedź 10 58
                            Odpowiedzi: 2
                          • Zdradzieckie mordy chcą wrócić do koryta IP
                            Te zdradzieckie mordy nie dadzą rady wrócić do koryta.Wybory 2015 i te 22 miesiące pokazały jak tu politycy totalnej opozycji żyli a żyli jak opowiadali u SOWY b.dobrze za nasze podatki.
                            Dodaj odpowiedź 58 8
                              Odpowiedzi: 0
                            • Mikołaj IP
                              A ja się cieszę że Polska gospodarka się rozwija i nie zmienią tego krzywe ryje volksdojczy i ubeków
                              Dodaj odpowiedź 59 5
                                Odpowiedzi: 0
                              • zorro IP
                                Dobry tekst, ale Pana redakcyjni koledzy jechali po panu Morawieckim bez litości. Markiz i zRAZik i migal i kataryneczka - takżeten :)
                                Dodaj odpowiedź 30 2
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także