W sobotę w Warszawie protestowali przeciwnicy wprowadzania ograniczeń w związku z nasileniem się epidemii koronawirusa. Uczestnicy manifestacji nie zakrywali ust i nosa, nie zachowywali dystansu społecznego.
– Osoby, które nie stosowały się do panujących obostrzeń, musiały się liczyć z karami. Tego wynikiem jest ponad 220 wniosków o ukaranie skierowanych do sądu, 25 mandatów karnych i tylko trzy pouczenia – powiedział mł. asp. Rafał Rutkowski z Komedy Stołecznej Policji.
Podkreślił, że policjanci poprzez systemy nagłaśniające informowali uczestników protestu o obowiązujących obostrzeniach – w tym także o obowiązku zasłaniania nosa i ust.
Rutkowski przekazał, że w całym garnizonie stołecznym, czyli w Warszawie i w okolicznych powiatach, tylko w sobotę wystawiono 450 mandatów, a do sądu skierowano ponad 350.
Czytaj też:
"Mówiliśmy: nie otwierajmy szkół". Kosiniak-Kamysz oskarża rząd: Wpadli we własne sidłaCzytaj też:
Protest pod TVP. Nie chcą ograniczeń, nie wierzą w pandemięCzytaj też:
"Grunt się pali pod nogami", realizujemy pakt dla zdrowia". Żywiołowa dyskusja w studiu
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
