Prof. Krysiak: Polska działa globalnie, wyprzedzimy Niemcy i Francję

Prof. Krysiak: Polska działa globalnie, wyprzedzimy Niemcy i Francję

Dodano: 172
Prof. Zbigniew Krysiak, SGH, przewodniczący Rady Programowej Instytutu Myśli Schumana
Prof. Zbigniew Krysiak, SGH, przewodniczący Rady Programowej Instytutu Myśli Schumana / Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
Krajowy Plan Odbudowy to przełom. Premier zauważył dobry moment dla wybicia się polskiej gospodarki i skrócenia dystansu do ekonomii zachodnich. I jednocześnie stworzenia pozycji konkurencyjnej w układzie globalnym – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Zbigniew Krysiak, ekonomista z SGH.

Rząd ogłosił w piątek Krajowy Plan Odbudowy. Jego zwolennicy mówią, że to przełom, sceptycy, że niekoniecznie. Jak Pan to ocenia?

Prof. Zbigniew Krysiak: KrajowyPlan Odbudowy to bez wątpienia jest przełom. Nie chodzi wcale o to, że jest jakaś mobilizacja kapitałowa w Unii Europejskiej, przełom wynika z czegoś zupełnie innego.

To znaczy?

Przełomowe jest to, że premier zauważył dobry moment dla wybicia się polskiej gospodarki i skrócenia dystansu do ekonomii zachodnich. I jednocześnie stworzenia pozycji konkurencyjnej w układzie globalnym. Z jednej strony możliwe jest skorzystanie z tej sytuacji, że kraje zachodnie poszły mówiąc kolokwialnie mocno w dół i jeśli chodzi o PKB, dług, pojawiło się silnie odczuwalne pogorszenie. I dotyczy ono ludzi, którym do tej pory bardzo dobrze się powodziło.

A jaki ma to związek z programem odbudowy w Polsce?

My organizujemy gospodarkę, która będzie bardziej konkurencyjna i mniej kosztowa, a więc będziemy mogli przy tych samych cenach uzyskiwać wyższe marże. Już teraz widzimy, ze wzrost eksportu, w stosunku do roku poprzedniego dowodzi, że przy pogorszeniu sytuacji na Zachodzie, rośnie popyt na nasze produkty. Przede wszystkim mamy dobrą jakość, ale też cena ich jest bardzo konkurencyjna. To prowadzi do poznania Polski już jako innego świata. Gdzie jakość wielu produktów jest dużo większa, a ich cena jest znacznie bardziej konkurencyjna.

Proszę zwrócić uwagę na to, że spada też import - szczególnie z Niemiec. Wejście Polski do Unii Europejskiej sprawiło, że zagraniczne korporacje eksplorowały nasz rynek głownie z dwóch powodów – z uwagi na niskie koszty pracy, i duży rynek popytu w zakresie dóbr podstawowych. Teraz to się zmieniło. To obszar, który Polska może dziś wykorzystać, stąd plan Morawieckiego wyraźnie chce go zagospodarować. To cyfryzacja, zmniejszenie kosztów energii, transportu, elementy można wyliczać. Generalnie chodzi o zmniejszenie kosztów biznesu. Jest wreszcie podstawowe założenie Krajowego Planu Odbudowy.

Jakie?

To – w uproszczeniu – budowa gospodarki narodowej odpornej na pandemię i kryzysy. Wymieniając te różne obszary, premier wskazał na podstawowe nośniki gospodarcze, które mają to umożliwić.

Ale co znaczy gospodarka odporna na pandemie, kryzysy?

W pandemii, na zamknięciu granic bardzo dużo straciły te gospodarki zachodnie, które swoją produkcję koncentrowały w Chinach. Jednak zwracam uwagę, że umowne zamykanie granic ma miejsce nie tylko w pandemii, ale przy wszystkich kryzysach. Spada wtedy popyt na przepływ towarów, a głównie na eksport i import towarów nie podstawowych. To energetyka, zdrowie, cyfryzacja, automatyzacja, kwestie dotyczące transportu, żywność, edukacja, z którą powiązana jest zresztą cyfryzacja, choćby edukacja na odległość.

Jednym z powodów, dla których Polska przeszła ten kryzys w sumie najlepiej, bez takiego uszczerbku było to, że nasza produkcja nie była tak zależna od Chin. Kraje takie jak Niemcy, czy Francja, które miały dużą koncentrację produkcji w Chinach, mocno zredukowały produkcję, wpłynęło to na mocny spadek PKB. Z jednej strony produkcja za granicą jest związana z inwestowaniem i eksportem. Ale zbyt duża dysproporcja na rzecz produkcji poza granicami kraju przynosi negatywne skutki. Jest wreszcie trzeci obszar – to budowanie silnej konkurencyjnej gospodarki polskiej w układzie globalnym. Pierwszą perspektywą tego układu globalnego jest Trójmorze. I ta cyfryzacja, energetyka, również są zaznaczone w układzie kooperacyjnym tej organizacji.

Jednak Trójmorze to sojusz regionalny. W jaki sposób wpisuje się w układ globalny?

Chcemy z Trójmorzem iść do Chin, Indii, Afryki, oraz Stanów Zjednoczonych. 17+1, można określić jeszcze 17+2, 17+3, czy 17+4. 3 to Chiny, Indie, Afryka, a 4 to Chiny, Indie, Afryka i Stany Zjednoczone. I to jest ten układ globalny. Moje badania pokazują, że motorem napędowym PKB na głowę są Chiny, Indie, Afryka, Stany Zjednoczone.

Ale wpływ Trójmorza chyba nie jest jakoś znaczący?

To jest zaskakujące, bo badania pokazują, że wpływ Trójmorza jest nominalnie nieduży, ale jest pozytywny. Z analiz wynika, że kraje zachodnie, Niemcy, Francja, mają na przestrzeni ostatnich 10 lat plus okres pandemii negatywny przyczynek do wzrostu PKB globalnego.

Co to oznacza?

Że przez 10 lat przyrost PKB jest niższy niż poniesione straty. Tu pojawia się pytanie, czy model, który był przyjęty przez ostatnie dziesięć lat był poprawny, skoro w krótkim czasie zostały poniesione tak duże straty. Strat tych nie odnotowały ani Chiny, ani Indie, gdzie bilans tych dziesięciu lat jest dodatni. Dodatni bilans ma też Polska. I Trójmorze. Ten bilans jest mały nominalnie, w wolumenie globu. Ale dodatni. Wszystkie kraje zachodnie mają minus. I z takich przesłanek wychodzi ten plan.

No tak, ale pandemia, prędzej czy później, miejmy nadzieję się skończy. A więc pewne rzeczy, na przykład praca zdalna, stracą na znaczeniu.

Praca zdalna była stosowana przez niektóre bardziej kreatywne przedsiębiorstwa już przed pandemią. Na logikę – jaki jest sens jechania z Warszawy do Budapesztu po to, żeby spotkać się z kimś na pół godziny i załatwić sprawę, którą można rozwiązać za pośrednictwem internetu? Pandemia pracę zdalną wymusiła. Tradycyjnie myśleliśmy, że aby znaleźć pracę to trzeba jechać z na przykład Rzeszowa do Warszawy. Teraz to się zmienia. Już nawet procesy produkcyjne są zarządzane w ten sposób, że inżynierowie mogą sterować komputerami ustawionymi 200, 300 kilometrów dalej. Niczym to się nie różni czy ten inżynier siedzi za ścianą hali produkcyjnej, czy kilkaset kilometrów dalej. To rewolucja związana z przyśpieszeniem w związku z wnioskami jakie wyciągamy z pandemii.

Jak sobie poradzi Polska i inne kraje z odbudową po kryzysie?

My wyjdziemy szybciej do przodu. Niemcom, Francuzom, Włochom, będzie znacznie trudniej. W Niemczech ludziom trudno się zmieniać. Tam jest nawyk, że jak ktoś pracuje to 20, 30 lat, czasem całe życie w jednej firmie. Ta historia na Niemcach ciąży. Do określonych przez Adama Smitha wartości – kapitału ludzkiego, ziemi, pracy, od lat dodane były przedsiębiorczość innowacyjność, teraz należy dodać kolejną wartość – zdolność do szybkich zmian i adaptacji. To jest czynnik, w którym Polska ma duży potencjał przewagi nad Niemcami, Francją, Wielką Brytanią, Włochami. Na dłuższą metę przewaga kapitałowa Niemiec będzie coraz słabsza. Ale dostęp do kapitału, który będzie dawał wyższą kwotę zwrotu niż zero jest dziś łatwy, dostęp do technologii też. Dostęp do innowacyjności, czy adaptacji do zmian jest dużo trudniejszy, bo zależy od człowieka. I to będzie bardzo ważny czynnik w tych wszystkich procesach.

Czytaj też:
Andruszkiewicz: Jeżeli chcemy zachować suwerenność, to musimy stawiać na cyfryzację

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 172
Czytaj także