Żyła obrażony przez niemieckiego dziennikarza. Określił Polaka jako "klauna"

Żyła obrażony przez niemieckiego dziennikarza. Określił Polaka jako "klauna"

Dodano: 423
Piotr Żyła
Piotr Żyła / Źródło: Wikimedia Commons
Dziennikarz niemieckiego "Sueddeutsche Zeitung" określił Piotra Żyłę mianem klauna. Volkerowi Kreislerowi nie spodobał się ekscentryczne zachowanie Polaka.

W sobotę Piotr Żyła odniósł największy sukces w swojej karierze. Na rozgrywanych w niemieckim Oberstdorfie zawodach mistrzostw świata na skoczni normalnej Polak sięgnął po złoty medal, wygrywając z zawodnikiem gospodarzy Karlem Geigerem oraz Słoweńcem Anze Laniskiem.

Sukces Polaka cieszy tym bardziej, że nikt się go nie spodziewał. Żyła do tej pory wygrał zaledwie dwa konkursy Pucharu Świata - w Oslo w 2012 i w Bad Mittendorf w 2020 roku. Przed triumfem w Oberstdorfie z imprez rangi mistrzowskiej w konkursach indywidualnych przywiózł jedynie brązowy medal z zawodów w fińskim Lahti.

Sukces polskiego skoczka wywołał radość nad Wisłą. Zwycięstwa gratulowali mu m.in. politycy z prezydentem i premierem na czele. Po zawodach sam Żyła skomentował sukces w swoim stylu.

Skandaliczny tekst niemieckiego dziennikarza

Ekscentryczny styl bycia polskiego zawodnika oraz jego bardzo żywiołowe reakcje podczas mistrzowskich zawodów nie wszystkim przypadły do gustu. Volker Kreisl w swoim tekście na internetowej stronie dziennika "Sueddeutsche Zeitung" obraził Piotra Żyłę określając go jako "klauna".

"Skoki narciarskie to poważna sprawa i nie ma w nich powodu do śmiechu. Okej, wykonawcy są szczęśliwi, gdy dobrze skoczą, ale radość szybko zostaje opanowana. (...) Skoczkowie, którzy wychodzą ze swojej skorupy, są rzadkością, a skoczkowie, którzy są klaunami, nawet nie istnieją. Ale zaraz - jest jeden!" – pisze Kreisl.

Niemieckiemu dziennikarzowi nie spodobało się zwłaszcza to, że polski zawodnik nieustannie śmieje się w trakcie i po zawodach, bez względu na to, czy zajął dobre czy złe miejsce.

"To ten Polak, który musiał zostać sprowadzony na ziemię przez trenera, bo za bardzo "pajacował" przy dziennikarzach. Jak on się nazywał? A, tak, Piotr Żyła. Ten, który tak głośno śmiał się po każdym skoku, że aż myślało się, że śmiesznym będzie, gdy zostanie mistrzem świata. W sobotę właśnie nim został" – napisał dziennikarz.

Autor tekstu wspominając o trenerze, który musiał sprowadzić na ziemię polskiego zawodnika, miał na myśli Stefana Horngachera, któremu miało nie podobać się zachowanie Żyły. W dalszej części tekstu Kreisl opisuje wywiady, jakich tuż po zwycięstwie udzielił polski zawodnik zagranicznym mediom. Miały one być krótkie i ciągle przerywane śmiechem polskiego skoczka. Sam tekst został przez Kreisla zatytułowany "ahahaha".

Czytaj też:
Triumf Piotra Żyły. Tak świętowali polscy skoczkowie
Czytaj też:
Piotr Żyła mistrzem świata w skokach. Ogromny sukces Polaka

Źródło: RadioZET.pl/Sueddeutsche Zeitung
+
 423
Czytaj także