Do ciekawej wymiany zdań doszło wczoraj pomiędzy wicepremierem Jarosławem Gowinem a dziennikarzami Konradem Piaseckim i Agnieszką Burzyńską. "Przechodzenie do porządku nad tak kuriozalnym głosowaniem jak to piątkowe, jest psuciem standardów. I - co najgłupsze - kompletnie po nic" – napisał na Twitterze Piasecki. Na wypowiedź dziennikarza zareagował Jarosław Gowin. Jak podkreślił, reasumpcja głosowania legitymizowałaby blokowanie mównicy i umożliwiała paraliż Sejmu.
Do rozmowy włączyła się Agnieszka Burzyńska. "Marszałek wykluczył Szczerbę bo był poirytowany. Nie było powodu" – podkreśliła. Z jej zdaniem zgodził się wicepremier, który przyznał, że nie było powodu do wykluczenia posła. Jak jednak podkreślił, wykluczenie posła, nawet błędne, to nie powód do likwidacji demokratycznych procedur.
"Głosowanie budżetu nie miało nic wspólnego z jakakolwiek procedurą" – oceniła dziennikarka. "Było kworum, każdy mógł głosować. Nie chcę, żeby to się stało standardem, ale z trudem się w nim mieści" – zapewniał Gowin.
![]()
![]()
