27-letni Kamil J. zabarykadował się w mieszkaniu na terenie powiatu wołomińskiego. Funkcjonariusze musieli pokonać przeszkody, aby do niego wejść. Wcześniej mężczyzna wielokrotnie zmieniał swoje miejsce pobytu.
Bójka miała miejsce w nocy z soboty na niedzielę przy ul. Bachmackiej na warszawskim Mokotowie. Cztery osoby zostały ranne i przewieziono je do szpitala. Jedna z nich zmarła, dwie inne odniosły poważne obrażenia. Policja zatrzymała w tej sprawie łącznie osiem osób, ale zarzuty usłyszała tylko jedna z nich - 25-letni Maciej J.
Policja i prokuratura wciąż wyjaśniają dokładny przebieg wydarzeń. Według niepotwierdzonych informacji, osoby, które zostały zaatakowane wracały z pasterki i głośno śpiewały. To miało nie spodobać się znajdującym się w mieszkaniu przy ul. Bachmackiej braciom J. Doszło do kłótni, wyzwisk, a potem do rękoczynów.
