W ubiegłym tygodniu nad terenem Nadrenii Północnej-Westfalii i Nadrenii-Palatynatu przeszły katastrofalne burze. W ich wyniku doszło do zalania dużej części terenów mieszkalnych oraz gigantycznych zniszczeń. Według szacunków niemieckich władz zginęło co najmniej 170 osób, a straty materialne wynoszą przynajmniej 4,5 mld euro.
Jednak, jak podają niemieckie media, to nie koniec liczenia strat. Obecne wyliczenia nie obejmują bowiem szkód, jakie powódź błyskawiczna spowodowała w Saksonii i Bawarii. Powodem ogromnych zniszczeń były także osunięcia ziemi, które powstały w wyniku powodzi.
Niemcy to niejedyny kraj, który został poszkodowany w wyniku gwałtownych opadów. Powodzie zaatakowały również Belgię i Luksemburg.
Również mieszkańcy Polski zmagali się z żywiołem. Z powodu burz duże straty odnotowano w Małopolsce, Łódzkiem oraz na Mazowszu.
Polak bohaterem
Jak donoszą reporterzy Polsat News, w Niemczech okrzyknięto bohaterem nastolatka z Polski, który uratował strażaka. Tabloid "Bild" opublikował na swojej stronie nagranie, na którym widać, jak 15-latek, wraz z kolegą, przechwytują strażaka, który przemieszczał się w dół ulicy.
– Jeden popłynął do nas i tam go złapałem. Jego ojciec porwany przez nurt, trafił pod samochód i nie dało się go uratować. Ale tego strażaka musiałem uratować – powiedział reporterowi z Polski Bartosz Zarębski.
Wcześniej, w rozmowie z "Bildem", nastolatek przyznał, że bał się, ale po prostu "musiał to zrobić".
– Bałem się, ale po prostu musiałem to zrobić. Musiałem uratować tego mężczyznę. Nie myślałem długo. Chciałem to zrobić. Każdy zachowałby się tak samo na moim miejscu – stwierdził.
Czytaj też:
"Medialna katastrofa". Niemcy w szoku po zachowaniu kandydata na kanclerza
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
