"Jeśli ktoś zagłosuje z PiS, to będzie jego koniec". Tusk dyscyplinuje posłów

"Jeśli ktoś zagłosuje z PiS, to będzie jego koniec". Tusk dyscyplinuje posłów

Dodano: 43
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
KO będzie przeciwna przedłużeniu stanu wyjątkowego. Tusk miał jasno zagrozić posłom, którzy rozważali poparcie dla pomysłu PiS.

W środę wieczorem Biuro Bezpieczeństwa Narodowego poinformowało, że prezydent Andrzej Duda podpisał i skierował do marszałek Sejmu wniosek o wyrażenie zgody przez sejm na przedłużenie o 60 dni stanu wyjątkowego na obszarze graniczącym z Białorusią.

Tusk trzyma posłów krótko

Wirtualna Polska donosi, że Koalicja Obywatelska nie poprze przedłużenia stanu wyjątkowego w regionie przygranicznym. Jak informuje portal, Donald Tusk miał wyrazić się jasno - kto zagłosuje wspólnie z PiS, ten będzie już skończony.

Jak wskazuje portal, do tej pory co najmniej kilkoro posłów chciało poprzeć przedłużenie stanu wyjątkowego.

– Konserwatywni posłowie PO byliby skłonni nacisnąć zielony przycisk i zagłosować za przedłużeniem stanu wyjątkowego, tak jak chce tego PiS. Oni stoją twardo przy tym, że granic należy strzec w taki właśnie sposób. I gdyby nie motywacje PiS, by stanu wyjątkowego używać do politycznych celów i tłumienia dziennikarzy, byłbym skłonny moich kolegów nawet zrozumieć – przekazał jeden z posłów PO w rozmowie z WP.pl.

Polityk dodaje, że po ostatniej wpadce z urodzinami Roberta Mazurka nikt w partii nie będzie miał odwagi, by pójść pod prąd. Każdy, kto to zrobi, ma zostać "rozstrzelany".

– Jeśli ktoś zagłosuje z PiS, to jest jego koniec w partii. Koniec ze startem w wyborach. Tusk będzie tu nieprzejednany – mówi jedna z osób z otoczenia byłego premier

Jednym z nielicznych posłów, który nie zgadza się z partyjną narracją jest Bogusław Sonik, który wprost mówi, że włądza powinna wprowadzić stan wyjątkowy na 90 dni.

Kryzys na wschodniej granicy

Stan wyjątkowy obowiązuje od 2 września w pasie przygranicznym z Białorusią i obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek rządu. Sprawa ma związek z koczującymi przy granicy migrantami, których zwożą tam białoruskie służby. Do pomocy funkcjonariuszom SG skierowano żołnierzy.

We wtorek Rada Ministrów zdecydowała, że zwróci się do prezydenta o przedłużenie stanu wyjątkowego o 60 dni. Wcześniej rekomendował to rządowi minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński.

Czytaj też:
"Dwa wieprze na rozkaz kaczora". Tuskowi puściły hamulce
Czytaj też:
Lubnauer o decyzji Tuska: To pokazanie, jakie mamy standardy

Źródło: wp.pl
 43
Czytaj także