Węgry i Słowacja sprzeciwiają się produktom gorszej jakości. Chcą zbadania sprawy

Węgry i Słowacja sprzeciwiają się produktom gorszej jakości. Chcą zbadania sprawy

Dodano: 
Zakupy, sklep spożywczy
Zakupy, sklep spożywczy Źródło: pixabay.com/stevepb/CC0 Public Domain
Podczas spotkania Państw Grupy Wyszehradzkiej, do którego doszło w Warszawie, Węgry i Słowacja podjęły wspólną inicjatywę, w której domagają się od Komisji Europejskiej zbadania sprawy wprowadzania na rynki ich państw żywności gorszej jakości. Chodzi o produkty sprzedawane przez zachodnie koncerny, które w państwach Europy środkowo-wschodniej są często produktami drugiej kategorii i odbiegają jakością od swych odpowiedników na zachodzie.

– Apelujemy do Komisji Europejskiej, aby zajęła się sprawą podwójnej jakości produktów spożywczych – mówił premier Czech Bohuslav Sobotka, który popiera inicjatywę Węgier i Słowacji i zaznacza, że nie może być zgody na budowanie rynków zbytu pierwszej i drugiej kategorii. Stanowisko Węgier i Słowacji znalazło także poparcie po stronie Polski. Warto dodać, że konsumenci wielokrotnie informowali o gorszej jakości produktów i żywności produkowanych przez zachodnie koncerny. Podobne produkty sprzedawane w Niemczech, Francji czy Hiszpanii są o wiele lepsze.

Zdaniem Dariusza Mamińskiego z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Polska będzie wspierała inicjatywy mające na celu zbadanie rynku pod kątem jakości produktów. – Polska popiera wszelkie działania zmierzające do eliminowania nieuczciwych praktyk rynkowych i ochrony interesów konsumentów. Popiera także wspólny wniosek państw GV4 do KE o zbadanie tego zjawiska, uwzględnienie Rezolucji PE z czerwca 2013r. w tej sprawie oraz podjęcie odpowiednich działań na poziomie UE – mówił Mamiński w rozmowie z portalem tvp.info.

Ważne w tej sprawie jest to, że Węgrzy i Słowacy zanim wygłosili wspólne stanowisko, przeprowadzili specjalistyczne badania i analizy, które miały potwierdzić, że na ich rynki trafiają produkty drugiej kategorii. Wszystko wskazuje na to, że zachodnie koncerny uznają obywateli państw Europy środkowo-wschodniej za mniej wymagających i przy produkcji używają składników gorszej jakości.

Jak przyznaje Dariusz Mamiński, w UE można stosować tego typu metody i wprowadzać produkty nieco gorszej jakości, ale powinno być to wyraźnie zaznaczone na opakowaniu. – W przypadku, jeśli między produktami oferowanymi pod tą samą nazwą handlową w różnych państwach członkowskich istnieją faktyczne różnice, to wg przepisów unijnych cel, jakim jest ochrona konsumentów, może zostać osiągnięty za pomocą odpowiedniego oznakowania. Umieszczenie odpowiedniej informacji na etykiecie umożliwia konsumentom w państwie członkowskim, w którym wyrób ten jest wprowadzany do obrotu, poznanie jego prawdziwego charakteru oraz odróżnienie od produktu, z którym mógłby być mylony – mówi dla portalu tvp.info Dariusz Mamiński. 

Czytaj też:
Spotkanie Grupy V4 w Warszawie. Przyjęto wspólny plan o przyszłości Europy, ale nie ws. kandydatury Tuska


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: TVP Info
Czytaj także