Jak podkreślał Jarosław Kaczyński, wystawienie kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego, "to zabieg, żeby status Polski, obniżony przez Donalda Tuska, nie był dalej obniżany". – Dzisiaj z Polską się próbują nie liczyć, stąd nasza kandydatura i zdecydowany sprzeciw, by Donald Tusk był dalej przewodniczącym Rady Europejskiej. (...) On już przekraczał cienką czerwoną linię dużo wcześniej, ale we Wrocławiu podczas nieudanej próby puczu poszedł o krok za daleko. (...) To człowiek, który czynnie występował przeciwko polskim interesom i to wielokrotnie – oceniał.
– Jeśli Tusk zostanie wybrany, to będzie już zupełnie inna Unia. Jeszcze niedawno w pewnych nieoficjalnych rozmowach mówiono nam, że jeśli zaprotestujemy, to niemożliwe że zostanie wybrany. Teraz sytuacja się zmieniła. Tusk na pewno nie będzie przeciwstawiał się Europie różnych prędkości, czyli pogłębianiu Brexitu i przybliżaniu rozpadu Unii Europejskiej – zaznaczał prezes PiS.
– Jeśli ktoś chce występować przeciwko naszej kandydaturze działa przeciwko polskim interesom – podkreślił. Dopytywany, co będzie jeśli dojdzie do wyboru kandydata spoza Polski, np. premiera Irlandii stwierdził, że "premier Irlandii nie wkraczał w polskie sprawy i nie próbował obalić polskiej władzy za pomocą puczu".
Na pytanie, czyim kandydatem jest Donald Tusk, Jarosław Kaczyński odpowiedział: "Jest swoim kandydatem, może jeszcze pana Schetyny". – Można przypuszczać, że te ostre i szybkie reakcje ze strony PO na kandydaturę Jacka Saryusza-Wolskiego miały za swą podstawę obawy Schetyny. Powrót Tuska byłby dla niego niewygodny – dodawał.
Zdementował również medialne doniesienia, jakoby Jacek Saryusz-Wolski mógł liczyć w Polsce na fotel szefa MSZ. – Nie obiecałem Saryuszowi-Wolskiemu stanowiska szefa MSZ – powiedział.
Zmiany w KRS. Kaczyński: Sądownictwo musi być częścią państwa
– To środowisko, które wiele zyskało po 89 roku dzięki układom, teraz nie chce z tego zrezygnować – mówił o konieczności reformy sądownictwa Jarosław Kaczyński. – Sądownictwo musi być częścią państwa. Dzisiaj korporacja prawnicza uważa, że zwierzchniej władzy nie ma. Nie da się zaprzeczyć temu, że wielu przedstawicieli tej korporacji uwikłało się w związki, których sędziowie być nie powinni. Mamy establishment, który o wszystkim decyduje i resztę, która ma niewiele do powiedzenia – dodawał.
Jak podkreślał prezes PiS, reforma sądownictwa zmierza w kierunku usprawnienia działania wymiaru sprawiedliwości. – Chodzi o to, żeby sądownictwo było szybsze i sprawiedliwsze. Sądy będą bardziej obiektywne, szybsze i niezaangażowane w spory polityczne. Wróci zasada prawdy materialnej, którą podważają sądy – zapowiadał.
– Jeśli ktoś troszkę myśli, to musi uznać, że mówienie o dyktaturze to bajka, wmówienie, neuroza. Sądy są dla społeczeństwa nie dla siebie – skwitował Kaczyński.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
