W rozmowie z Fakt24, Adam Bielan odniósł się do wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Wicemarszałek Senatu ustosunkował się do wypowiedzi szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego o możliwym nacisku głównych graczy Unii Europejskiej na mniejsze kraje członkowskie ws. kandydatury Tuska. W ocenie Bielana, taka wypowiedź jest w pełni uzasadniona. – To oczywistość. Nie jest tajemnicą że Donald Tusk dwa i pół roku temu został wybrany na szefa RE dzięki uruchomieniu wszystkich wpływów i wzmożonej kampanii kanclerz Angeli Merkel. Także i tym razem został wybrany pod wpływem nacisków niemieckich na poszczególne kraje – stwierdził polityk.
Pytany, czy słowo "naciski" jest tu adekwatne, czy nie lepiej byłoby stwierdzić że były to po prostu negocjacje, Bielan podkreślił, że te“negocjacje” polegają właśnie na naciskach. – Wielokrotnie byłem świadkiem, jak Niemcy torpedowali mniej lub bardziej ważne dla Polski projekty. Różnica potencjałów między Niemcami i resztą krajów UE jest tak duża, że często nie mówimy o negocjacjach, tylko właśnie o wykorzystywaniu tej przewagi negocjacyjnej. Tak wygląda polityka międzynarodowa. Niemcy mają tego świadomość i świetnie swój potencjał wykorzystują –przekonywał.
Odnosząc się do postawy Viktora Orbana, która dla Prawa i Sprawiedliwości i prezesa PiS okazała się rozczarowaniem, polityk zwrócił uwagę, że premier Węgier jest członkiem Europejskiej Partii Ludowej, a więc frakcji której kandydatem był Tusk. I w ramach Europejskiej Partii Ludowej Orban także poddany był naciskom w tej sprawie. Rozumiem też, że nie chciał ryzykować. Z drugiej strony jego ewentualna wolta niczego by nie zmieniła – uznał.
Adam Bielan ocenił, że decyzja o wyborze Tuska przy polskim sprzeciwie spowodowała, że mamy klarowną sytuację. – Donald Tusk był kandydatem niemieckim. I Niemcy mogą się jawnie do niego przyznawać w rozmaitych kalkulacjach narodowych. Polska od czwartku nie płaci już ceny za to, że Donald Tusk przewodniczy Radzie Europejskiej – wskazywał, dodając, że cena za stanowisko Tuska była wysoka. – Nie mogliśmy np. przez to uzyskać innych kluczowych stanowisk. Dziś Polska także nie ponosi już odpowiedzialności za działalność Donalda Tuska – podkreślił.
Zdaniem Bielana, obecny szef RE nie jest gwarantem neutralności. Tłumaczył, że osoba na takim stanowisku nie może ingerować w politykę poszczególnych państw, a tym bardziej własnego. – Donald Tusk w żadnym innym kraju członkowskim w scenę polityczną nie ingerował. Mieszał się tylko w nasze sprawy wewnętrzne. Wspierał otwarcie opozycyjne siły polityczne. Dlaczego nie robił tego we Francji czy Niemczech? Bo ma świadomość, że to by zakończyłoby się jego natychmiastową dymisją i wielkim skandalem w UE – mówił.
