"Niemcom wolno. Polakom nie wolno. Rasizm niemieckich polityków" – skomentował zasady funkcjonowania polskiego i niemieckiego wymiaru sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
W zestawieniu resortu sprawiedliwości opisano m.in. kwestię zagwarantowania niezawisłości sędziów. Jak przypomina ministerstwo, w Polsce sędziowie mają immunitet zawodowy, na uchylenie którego musi się zgodzić sąd dyscyplinarny. Nie ma też możliwości karania za treść orzeczeń.
W Niemczech sędziowie nie mają immunitetu, a kodeks karny przewiduje specjalne przestępstwo nadużycia prawa przez sędziów w treści wydawanych orzeczeń.
Organ wybierający sędziów
Dalej resort przypomina, że w Polsce sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa wybiera Sejm (większością 3/5 głosów), a w organie tym sędziowie stanową co najmniej 3/4 składu.
W Niemczech Komisja Wyboru Sędziów jest wyłaniana wyłącznie przez polityków. Wybiera sędziów sądów federalnych, a systemy landowe niejednokrotnie są jeszcze bardziej upolitycznione. Ponadto w Niemczech sędziowie nie mają żadnego wpływu w procesie nominacji sędziów do odpowiedników polskich Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Powołują ich wyłączenie politycy.
W Polsce KRS, składająca się w większości z sędzióws wyłania kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego, których na stanowisko powołuje prezydent.
Bruksela krytykuje Polskę
Przypomnijmy, że Polska przedstawiła Krajowy Plan Odbudowy już w maju 2021 r. Choć został on zaakceptowany 1 czerwca br., to dotąd nasz kraj nie otrzymał żadnych środków. Powodem mają być zmiany przeprowadzone w sądownictwie, które zdaniem Komisji Europejskiej prowadzą do łamania przez Polskę praworządności.
Rząd Mateusza Morawieckiego od samego początku stoi na stanowisku, że wstrzymywanie środków dla naszego kraju jest niezgodne z unijnymi traktatami.
Problemy Polski z Brukselą nie zaczęły się jednak wraz z KPO. Rząd PiS jest już od lat na unijnym świeczniku, a pod adresem polskich władz padają zarzuty dotyczące łamania przez nasz kraj zasad praworządności.
