Kaczyński też człowiek
  • Krzysztof JasińskiAutor:Krzysztof Jasiński

Kaczyński też człowiek

Dodano: 17
Jarosław Kaczyński, prezes PiS
Jarosław Kaczyński, prezes PiS / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Histeryczny wrzask „nas wybrał suweren” walącej pięścią (szkoda, że nie butem, jak Chruszczow) w mównicę Gasiuk-Pihowicz, bełkotliwy niczym po spożyciu głos Petru domagającego się postawienia „posła Kaczyńskiego” przed komisją etyki. „Wniosek formalny” Nitrasa, żeby marszałek Brudziński zadzwonił „sobie pewną częścią ciała” czy wreszcie agresywna tromtadracja Budki powołującego się na „wolny naród” – to wszystko, podobnie jak niegdyś podarcie tekstu uchwały o suwerenności Polski, to tylko przejawy debaty mieszczącej się w standardach parlamentaryzmu. A, oczywiście rękoczyny posła Lenza też.

Ale niech najbardziej chyba hejtowanemu człowiekowi w Polsce, po wielu latach, zdarzy się wypowiedzieć kilka „delikatnych słów prawdy” - biorąc pod uwagę cały kontekst, trudno chyba nie zgodzić się z oceną pos. Suskiego. Otóż wtedy zawodowi nienawistnicy natychmiast stają się arbitrami elegancji. „Chamidło”, „szaleniec”, „dom wariatów”, „kaftan”. To, że w tony te uderzyli hunwejbini tak Zwyczajnej, jak i Nowoczesnej Formy Platformy Obywatelskiej wraz ze swoim zapleczem medialnym, jest jak najbardziej, można powiedzieć, naturalne. W każdym razie niejako w zgodzie z absurdalnym „porządkiem” naszej sceny politycznej, gdzie nadal oszołomom spod znaku Okrągłego Stołu wolno więcej, o wiele więcej, choć zasługi trudno po ich stronie znaleźć. Wolno np. podrzeć uchwałę o suwerenności Rzeczypospolitej, wolno zatem podjąć decyzję bycia zdrajcą, co w przypadku posła oznacza ogromną szkodliwość społeczną, ale już nazwanie tego aktu po imieniu przez słusznie dotkniętego tym aktem obywatela jest penalizowane.

Wolno mediom mętnego ścieku grzać tygodniami sałatkę posłanki PiS przekonując wyznawców, że jest to niemal zbrodnia na miarę zamordowania wiewiórki przez min. Szyszkę, ale gdy posiłek spożywa była premier w rządzie PO, to nagle nie ma się czym oburzać.

Ale czy powinna tę zasadę przestrzegać reszta społeczeństwa? Czy powinniśmy tak ostro oceniać zrozumiałą reakcję Jarosława Kaczyńskiego? Niezależnie od oceny skutków PR-owych czy politycznych (chyba nie tak negatywnych, sądząc po reakcjach elektoratu PiS) pomijanie całego hejtu ze strony opozycji totalnej, jak i szczególnego kontekstu, jakim jest atakowanie pamięci po śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim, i jednoczesne potępianie jego brata za zrozumiałą i jednak powściągliwą reakcję jest zwyczajnie nieludzkie. Wszyscy przeżywamy emocje i prezes PiS nie okazuje ich chyba tak żywiołowo, jak wielu innych, także polityków opozycji.

Nieludzkie i chyba również niekoniecznie rozsądne z politycznego punktu widzenia. Rezonuje bowiem niejako narrację opozycji totalnej, obliczoną ostatecznie na jeden cel: by było tak, jak było.

Źródło: DoRzeczy.pl
 17
Czytaj także